Pięć weekendów nad Odrą, ponad 150 stoisk, najmocniejsza selekcja restauracji w historii i jeszcze więcej przestrzeni na spokojne jedzenie, spotkania i letni odpoczynek. Gastro Miasto wraca z nowym sezonem, który pokazuje wyraźnie, jak bardzo to wydarzenie urosło. Od maja do września Bulwar Dunikowskiego we Wrocławiu znów będzie pachniał ramenem, grillowanym mięsem, świeżo wypiekanym ciastem, masłem, ziołami, winem czy kawą.
W tym roku wrocławska odsłona Gastro Miasto odbędzie się w pięciu terminach: 15-17 maja, 19-21 czerwca, 10-12 lipca, 21-23 sierpnia oraz 11-13 września. Każdy weekend ma mieć własny rytm, ale wspólny mianownik pozostaje ten sam: wysoka jakość jedzenia, mocna selekcja wystawców i atmosfera miejskiego chilloutu z widokiem na Odrę i Ostrów Tumski.
Tegoroczne Gastro Miasto zapowiada się jako najmocniejszy sezon w historii. Do Wrocławia wracają cenieni wystawcy znani z poprzednich edycji, a obok nich pojawiają się nowe, wyraziste koncepty z Wrocławia i innych miast. Wśród 50 restauratorów i innych marek, które mają budować poziom tej edycji, są m.in. Folga z Krakowa, Kohana Sushi, Tiramisu Merisu z Rzymu, Vice Takos z Katowic, Pastrami Summer, Pluto, Craft, Elen, Oliwa i Ogień, Riva, Poke Poke, Stacja Breslau, Le Gosse, Pod Papugami, Flomaro, Izakaya, Czarnomorka, Amerykański Sen, Pieorgi, Żeberka, Woo Thai, Thali, Solleim. To zestaw, który pokazuje, jak szeroko Gastro Miasto rozumie dziś jakość: od kuchni azjatyckiej i autorskich deserów po pizzę, pastrami, street food premium i mocną reprezentację dań z grilla.
Osobny wymiar tegorocznej edycji tworzą kulinarne osobowości i nazwiska, które są rozpoznawalne daleko poza samą sceną festiwalową. W tym sezonie na Gastro Miasto pojawią się m.in. Piotr Kucharski, Mateusz Zielonka, Wiktoria Nawara i Ania Jaworska, a także twórcy kulinarni i influencerzy, których obecność dodatkowo wzmacnia rangę wydarzenia. To nazwiska, które realnie wpływają dziś na to, o jakich miejscach, smakach i restauracjach mówi się w Polsce.
Nowym, bardzo ważnym elementem sezonu będzie rozbudowana strefa produktów regionalnych, przygotowywana we współpracy z Dolnośląskim Urzędem Marszałkowskim. Na Gastro Miasto pojawią się dolnośląscy producenci żywności z miodami, serami, wędlinami, kiszonkami, olejami, warzywami, nalewkami i innymi produktami, które zwykle trafiają do restauracyjnych kuchni albo na lokalne targi. Tu spotkają się w jednym miejscu z szefami kuchni, restauratorami i gośćmi wydarzenia. Dla odwiedzających to okazja, żeby spróbować Dolnego Śląska w bardzo konkretnym, prawdziwym wydaniu.
Nie interesują nas jednorazowe fajerwerki. Gastro Miasto rozwija się przez jakość. W tym sezonie we Wrocławiu mamy największą liczbę wystawców w historii i najmocniejszy poziom restauracyjny, bo stawiamy na tych, którzy naprawdę wnoszą coś do stołu. Chcemy, żeby ludzie czuli, że przychodzą tu nie tylko coś zjeść, ale dobrze spędzić czas i wrócić po kolejne smaki – mówi Maciej Koła, założyciel i organizator Gastro Miasto.
Bulwar Dunikowskiego znów zamieni się w letnią strefę spotkań. Będą leżaki, stoły, więcej miejsc do siedzenia niż wcześniej i jeszcze lepiej rozplanowana przestrzeń. Będzie Festiwal Wina Flow, będą nowe jakościowe browary, trzy strefy dla dzieci i oferta rejsów po Odrze przygotowana przez armatorów działających na odcinku od Mostu Piaskowego do Zatoki Gondoli. Za warstwę muzyczną odpowie w tym sezonie klub Ciało, który przygotowuje program oparty na setach DJ-skich i różnych odsłonach klubowej energii w każdym z weekendów. W sierpniu planowana jest także próba pobicia rekordu Guinnessa w jednoczesnym jedzeniu lokalnego sera przez dwa tysiące osób. To jeden z tych momentów, które pokazują skalę wydarzenia, ale nie odciągają uwagi od tego, co na Gastro Miasto najważniejsze: jedzenia.
Ważna jest też sama wygoda uczestników. Gastro Miasto od początku działało jako miejsce swobodne, otwarte i niewymuszone. Można tu przyjść na lunch, na kieliszek wina, na kolację z przyjaciółmi, z dziećmi, z psem, z gośćmi spoza miasta. Można usiąść na chwilę, posłuchać muzyki, złapać oddech i po prostu być. Właśnie dlatego ta impreza tak mocno weszła w rytm Wrocławia.
Wrocław jest sercem Gastro Miasto i tutaj ten projekt dojrzewał. Ale dziś wyraźnie widać, że wyrósł już poza jeden bulwar i jeden sezon. Jesteśmy obecni w Krakowie, wchodzimy do Warszawy, rozmawiamy o kolejnych miastach, a do tego przejmujemy polskie eliminacje European Street Food Awards. To pokazuje, że Gastro Miasto stało się marką, która coraz mocniej zaznacza swoją pozycję na ogólnopolskiej scenie kulinarnej” – mówi Maciej Koła.
Rozwój Gastro Miasto widać już nie tylko po frekwencji czy liczbie wystawców. Widać go po skali partnerstw, po zainteresowaniu znanych nazwisk z branży, po obecności twórców kulinarnych i po tym, że marka wychodzi dziś daleko poza Wrocław. Po drugim roku obecności w Krakowie Gastro Miasto rozwija projekt także w Warszawie, prowadzi rozmowy o kolejnych lokalizacjach, w tym Sopocie, a równolegle angażuje się w organizację polskich eliminacji European Street Food Awards oraz pracuje nad tym, by finał tego formatu w przyszłości odbył się właśnie we Wrocławiu. To konsekwentnie budowany projekt, który z lokalnej imprezy wyrósł na rozpoznawalny format o ogólnopolskim zasięgu.