– Miejmy świadomość, że poruszamy się w przestrzeni domysłów i nieoficjalnych informacji medialnych. Z moich obserwacji wynika, że nastroje wśród elit krajów Zatoki Perskiej są z jednej strony takie, że działania Stanów Zjednoczonych są oceniane jako chaotyczne i przynoszące duże straty tym państwom. A z drugiej – Iran jest postrzegany jako zasadniczy problem i zagrożenie. Problem długofalowy, którego się nie rozwiąże doraźnie, a z którym trzeba w jakiś sposób prowadzić dialog. Stąd może jest hipoteza o nieudostępnieniu saudyjskich baz lotniczych – mówi dr hab. Łukasz Fyderek, dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Donald Trump się wycofał. Arabowie zszokowani wielką akcją w Ormuzie
USA znowu atakuje statek Ameryki Łacińskiej. Nagrano ten moment
Szejkowie mieli odmówić Trumpowi
Operacja Projekt Wolność, która miała „przeprowadzić” statki przez cieśninę Ormuz, trwała 48 godzin i objęła dwie jednostki. Mimo zawieszenia broni armatorzy nadal oceniają przejście jako zbyt ryzykowne.
Według informacji NBC, kluczem do wstrzymania działań USA była odmowa Arabii Saudyjskiej dotycząca udostępnienia lotniczych baz i przestrzeni powietrznej. Mocno ogranicza to możliwości operacyjne USA na Bliskim Wschodzie. Skalę napięcia potwierdza niszczenie irańskich łodzi przez Amerykanów oraz działania eskortowe amerykańskich niszczycieli dla własnych statków w regionie.
„Trump zaskoczył sojuszników z Zatoki Perskiej, ogłaszając „Project Freedom” w mediach społecznościowych w niedzielę po południu. Rozzłościło to przywództwo w Arabii Saudyjskiej. W odpowiedzi Królestwo poinformowało USA, że nie pozwoli amerykańskiej armii latać samolotami z bazy lotniczej Prince Sultan na południowy wschód od Rijadu lub latać przez saudyjską przestrzeń powietrzną, aby wesprzeć ten wysiłek” – czytamy w serwisie NBC News.
Stacja przypomina, że amerykańskie wojsko utrzymuje samoloty myśliwskie, tankowce i obronę przeciwlotniczą w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej. Saudyjczycy wcześniej pozwolili USA latać stamtąd samolotami, aby wesprzeć wojnę w Iranie. Teraz mieli odmówić. „Samoloty wojskowe miały kluczowe znaczenie dla ochrony statków podczas Project Freedom, zasadniczo zapewniając parasol obronny” – podkreśla NBC News.
Sprzeciw partnera USA. To dlatego Trump wstrzymał „Projekt Wolność”
Są jednym z głównych przegranych wojny
– Kraje takie jak Arabia Saudyjska bardzo mocno starają się lobbować w Stanach Zjednoczonych za ograniczeniem kinetycznych ataków na Iran i za deeskalacją konfliktu. Saudowie są jednym z głównych przegranych tej wojny, bo ich gospodarka cierpi. Tam, gdzie mają możliwość stosować nacisk, np. przez odmowę Ameryce użyczenia baz, będą go wywierać. Chcą, żeby konflikt nie toczył się przy użyciu działań wojennych, także w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz, ale za pomocą dyplomacji – komentuje dr hab. Łukasz Fyderek.
Jak przypomina, już w połowie kwietnia pojawiły się głosy, że Arabia Saudyjska chce, by USA wycofały się z blokady Cieśniny Ormuz i wróciły do rozmów z Iranem.
– Szejkowie obawiali się, że Teheran może odpowiedzieć uderzeniem w inny newralgiczny punkt żeglugi — cieśninę Bab al-Mandab, wąskie przejście w stronę Morza Czerwonego. Podczas blokady Ormuzu pozostaje ona dla Arabii szczególnie kluczowa w kontekście eksportu ropy — mówi Wirtualnej Polsce ekspert ds. Bliskiego Wschodu.
W jego ocenie, do tego dochodzi trwałe oddziaływanie i stałe interesy krajów Zatoki Perskiej w zakresie deeskalacji konfliktu.
– One muszą patrzeć w przyszłość. Konflikt się zakończy, wojska amerykańskie opuszczą rejon, ale reżim irański pozostanie. Może jedynie pewna odmienność jest zauważalna w postawie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które są najbardziej wojowniczym i najmniej dążącym do deeskalacji krajem w tamtym regionie. ZEA są gotowe do wysyłania trwałych i twardych sygnałów wobec Iranu – komentuje rozmówca Wirtualnej Polski.
– Natomiast pozostałe państwa arabskie mają świadomość, że bardzo tracą na tej konfrontacji. I naciskają z całą pewnością zakulisowo na Stany Zjednoczone. Także na Iran, wykorzystując dyplomatyczne kanały kontaktowe m.in. przez OPEC czy władze w Pakistanie. Chcą, aby obie strony tego konfliktu wypracowały porozumienie – uważa Fyderek.
Arabia Saudyjska pod ostrzałem. Zestrzelono 7 rakiet balistycznych
Saudowie z ogromnym deficytem budżetowym
Jak ujawniła Al-Dżazira, Arabia Saudyjska zanotowała deficyt budżetowy w wysokości 33,5 mld dolarów w związku ze spadkiem sprzedaży ropy z powodu skutecznego zamknięcia Cieśniny Ormuz. Saudyjscy urzędnicy prognozowali w grudniu deficyt w wysokości 65 miliardów riali (17 mld dolarów) na cały 2026 rok.
„Niedobór budżetu królestwa rozszerzył się do 125,7 mld riali (33,5 mld dolarów) w pierwszych trzech miesiącach roku, ponieważ rosnące wydatki rządowe zbiegły się ze spadkiem sprzedaży ropy naftowej, wynika to z najnowszych danych budżetowych opublikowanych przez saudyjskie Ministerstwo Finansów we wtorek” – czytamy na stronach arabskiego portalu.
Według Al-Dżaziry Arabia Saudyjska – jako czołowy eksporter ropy na świecie – straciła kluczową ekonomiczną linię ratunkową wraz z upadkiem żeglugi w cieśninie, chociaż była w stanie przekierować znaczną część swojego eksportu przez port Morza Czerwonego w Yanbu i rurociąg Wschód-Zachód.
„Sprzedaż surowych i produktów naftowych w Rijadzie stanowi ponad połowę dochodów rządowych, generując w 2025 roku 606,5 miliarda riali dla państwowej kasy” – przypomina serwis.