Ćwierćfinał w Stuttgarcie i czwarta runda w Madrycie. Tak prezentują się wyniki Coco Gauff (4. WTA) na mączce w tym sezonie, a w czwartek Amerykanka rozpoczęła kolejny turniej, tym razem w Madrycie. W drugiej rundzie jej rywalką była Czeszka Tereza Valentova (48.). „Na papierze” czwarta rakieta świata była zdecydowaną faworytką, ale co ciekawe ostatnie dwie porażki zaliczyła właśnie z Czeszkami (Karoliną Muchovą i Lindą Noskovą).

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Było już 5:1 i wtedy zaczęły się kłopoty Coco Gauff. Nie potrwały jednak długo

Dlatego 19-letnia tenisistka niewątpliwie miała ochotę sprawić niespodziankę. Zaczęła jednak fatalnie. W pierwszych czterech gemach dała się dwukrotnie przełamać i to Gauff błyskawicznie objęła prowadzenie 4:0. Wtedy Valentova odłamała, ale jej radość nie potrwała zbyt długo, bo Amerykanka zrobiła to samo i było już 5:1. Czwarta rakieta świata była już w kapitalnej sytuacji, ale wówczas zaczęły się drobne kłopoty.

Przegrała bowiem gema do zera przy własnym serwisie, dając tym samym małą dawkę nadziei 19-latce. Ta po chwili zdobyła jeszcze jednego gema, ale na tym jej powrót się zakończył. Gauff „domknęła” wynik pierwszego seta i wygrała go 6:3. W drugiej partii młoda Czeszka od razu zaczęła lepiej, bo nie dała się przełamać przy pierwszej możliwej okazji. Stało się to jednak chwilę później.

Co tam się działo? Festiwal przełamań w meczu Coco Gauff w Rzymie!

W trzecim gemie amerykańska zawodniczka pokazała kawał dobrego tenisa i zdobyła breaka, obejmując prowadzenie 2:1. Valentova jednak się tak łatwo nie poddała. Od wyniku 3:2 nastąpił festiwal breaków. Najpierw dla Czeszki, potem dla Amerykanki, znów dla tej pierwszej i ponownie dla drugiej. Wtedy zobaczyliśmy wynik 5:4 dla Gauff. Po chwili czwarta rakieta świata zakończyła spotkanie, wygrywając 6:3, 6:4.

Ten wynik oznacza, że w trzeciej rundzie WTA 1000 w Rzymie zobaczymy Coco Gauff. Jej kolejną rywalką będzie zwyciężczyni spotkania Anhelina Kalinina (93.) kontra Solana Sierra (72.). Niezależnie czy czwartej rakiecie świata przyjdzie mierzyć się z Ukrainką, czy też Argentynką, jedno jest pewne: ponownie będzie zdecydowaną faworytką i nie powinna mieć większych problemów.