Co robi polski przedsiębiorca, gdy pojawiają się problemy finansowe? Działa pragmatycznie i selektywnie dobiera, komu chce się zadłużyć – tak wynika z badania „Kultura finansowa Polaków” dla BIG InfoMonitor. Okazuje się, że to ZUS znalazł się na czele rankingu podmiotów, wobec których firmy deklarują największą skłonność do opóźnień płatności.
Komu nie płacą polskie firmy? Wyraźny lider
– ZUS pełni dla firm rolę swoistego „bufora płynności finansowej”, choć nie jest najczęściej wskazywany procentowo, to właśnie zobowiązania wobec ZUS-u firmy traktują jako te, które można odsunąć w czasie w pierwszej kolejności – zauważa Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Priorytety przedsiębiorców ustalono na podstawie rang (średnia ocen w skali 1-3, gdzie niższa wartość oznacza większą skłonność do opóźnienia płatności). I tu najwyżej w hierarchii podmiotów, wobec których firmy w pierwszej kolejności odkładałyby regulowanie zobowiązań, znalazły się: ZUS – średnia 1,83, dostawcy materiałów biurowych i higienicznych – 1,84 i Urząd Skarbowy – 1,88.
– Instytucje publiczne i koszty operacyjne są słabiej chronione niż relacje biznesowe – zarówno ZUS, jak i Urząd Skarbowy wyprzedzają w hierarchii opóźnień płatności banki czy kluczowych dostawców – dodaje Paweł Szarkowski.
Co ciekawe, z perspektywy odsetka wskazań najczęściej wymieniani byli dostawcy materiałów biurowych i higienicznych (35 proc.) oraz właściciele wynajmowanych lokali (31 proc.). ZUS wskazało 29 proc. respondentów, podobnie jak dostawców usług wsparcia biznesu.
Zobacz wideo 1/3 Polaków uważa, że ich praca jest niepotrzebna
Przedsiębiorstwa dbają o pracowników
– Jednocześnie wynagrodzenia pozostają priorytetem – niska skłonność do opóźnień wobec pracowników potwierdza, że firmy starają się chronić stabilność zespołów nawet kosztem innych zobowiązań. Strategia przetrwania dominuje nad formalnym ryzykiem – przedsiębiorcy w sytuacji niedoboru środków kierują się przede wszystkim bieżącą zdolnością do kontynuowania działalności, a nie potencjalnymi konsekwencjami administracyjnymi – tłumaczy Paweł Szarkowski.
Z danych BIG InfoMonitor wynika, że zaległości kredytowe i pozakredytowe firm na koniec lutego br. przekroczyły 46,2 mld zł. Oznacza to wzrost o prawie 2,5 mld zł, czyli 5,7 proc. rok do roku. Skala problemu staje się jeszcze wyraźniejsza, gdy spojrzymy na obciążenia przypadające na pojedyncze przedsiębiorstwa. Obecnie na jednego niesolidnego dłużnika przypada średnio prawie 150 tys. zł zaległych zobowiązań.
– Tak wysoki poziom zamrożonego kapitału bezpośrednio uderza w fundamenty zaufania w relacjach biznesowych – aż 87 proc. przedsiębiorców deklaruje, że ich kontrahenci spóźniają się z płatnościami za wystawione faktury – zauważa Paweł Szarkowski.
Z dłużnikami nikt nie chce robić interesów
Z badania „Typowy dłużnik”, przeprowadzonego na zlecenie Kaczmarski Inkasso, wynika, że prawie 70 proc. przedsiębiorców podejmuje dodatkowe kroki, aby sprawdzić kontrahenta. 80 proc. przynajmniej czasami rezygnuje ze współpracy z obawy o uzyskanie płatności, a jeśli mimo ryzyka decyduje się na kontrakt, najczęściej żąda zaliczki lub przedpłaty.
– Jedna czwarta firm stanowczo reaguje, gdy widzi ryzyko po stronie klienta. Nie tylko rozpoznają zagrożenie, ale są gotowe podejmować twarde decyzje handlowe. W praktyce oznacza to odejście od myślenia: „spróbujmy, może jednak zapłaci”. Na starcie coraz częściej dominuje postawa „jeśli ryzyko jest zbyt duże, lepiej odpuścić kontrakt niż potem walczyć o odzyskanie pieniędzy” – mówi Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.
Zmiana prawa rozwiąże problem?
Blisko połowa (49 proc.) przedstawicieli firm biorących udział w badaniu wskazała, że zmiany w systemie podatkowym – w szczególności zmniejszenie obciążeń podatkowych i składkowych oraz uproszczenie przepisów – mogą być kluczowym bodźcem do ograniczania nieetycznych zachowań finansowych w biznesie. Na dalszych miejscach znalazły się działania o charakterze długofalowym i systemowym: zmiana mentalności przedsiębiorców i klientów (36 proc.), wprowadzenie bardziej surowych kar za nieetyczne praktyki finansowe (35 proc.) oraz usprawnienie i automatyzacja egzekucji zobowiązań (35 proc.).
– Nieetyczne praktyki przynoszą krótkoterminowe korzyści nielicznym, ale długofalowo osłabiają firmy, rynek i całą gospodarkę, zwiększając koszty i obniżając poziom zaufania i konkurencyjność gospodarki. Rynki, pozbawione równych zasad gry, naturalnie premiują podmioty skłonne do omijania reguł – ocenia dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
– W krótkim okresie etyczne firmy rzeczywiście mogą tracić na konkurencyjności cenowej. Jednak przewaga nieuczciwych praktyk jest pozorna – opiera się na ryzyku, które prędzej czy później materializuje się w postaci sankcji, utraty reputacji lub problemów z finansowaniem – dodaje.
Przeczytaj też: Luka na polskim rynku pracy. Ogromne braki kadrowe. „To uderzy w codzienne życie„.