Hubert Stojanowski, ekspert polskiej sieci ekonomii, jest gościem Marcina Giełzaka w programie „Dzieje”. Rozmowa dotyczy prawdziwego oblicza gospodarki III Rzeszy, która wbrew hitlerowskiej propagandzie wcale nie była świetnie naoliwioną maszyną, lecz gigantyczną piramidą finansową. Zamiast nowoczesnego państwa nazistowskie Niemcy przypominały system feudalny oparty na skrajnym wyzysku, rabunku i wekslach bez pokrycia. Posłuchaj całej rozmowy.

Najważniejsze tematy rozmowy:

  • Fikcja nazistowskiego państwa dobrobytu: Gość programu obala mit zamożnego niemieckiego robotnika, wykazując, że obywatele Rzeszy żyli w wycieńczającej gospodarce chronicznych niedoborów.
  • Praca jako forma feudalizmu: Stojanowski argumentuje, że tzw. książeczki pracy de facto uwiązywały pracowników do zakładów, tworząc opresyjny system zbliżony do niewolnictwa.
  • Gospodarka oparta na grabieży: Ekspert udowadnia, że przejmowanie żydowskich majątków nie zasypało potężnej dziury w budżecie, a wojna stała się dla reżimu ekonomiczną koniecznością.
  • Mit przewagi technologicznej: Rozmówca burzy wizerunek rzekomej potęgi Wunderwaffe, podkreślając, że naziści przegrali wojnę w fabrykach i z powodu dramatycznego braku surowców.

Feudalizm zamiast wolnego rynku

Jak funkcjonował nazistowski rzekomy kapitalizm? – Wziąwszy pod uwagę taki aspekt kapitalizmu jak rynkowość, to o ile do pewnego momentu ta gospodarka miała cechy rynkowe, to jednak było to zdecydowanie wygaszane z każdym rokiem – ocenia Hubert Stojanowski.

Po przejęciu władzy przez Adolfa Hitlera zlikwidowano klasyczne prawo pracy, zakazano strajków i zniszczono związki zawodowe. – Z perspektywy dygnitarzy III Rzeszy były tylko trzy możliwości dla mężczyzn: robotnik, żołnierz albo rolnik – punktuje gość programu.

Prowadzący Marcin Giełzak zauważa z kolei, że władza błyskawicznie wprowadziła tzw. książeczki pracy, przypominające wręcz wewnętrzny paszport. – Bez zgody pracodawcy nie można było zmienić pracy, nie można było zmienić położenia, nie można było zmienić praktycznie niczego w swoim życiu zawodowym – ripostuje ekspert, dowodząc, że nazistowski model opierał się na poddaństwie.

Życie na kredyt i wielki rabunek

Jak państwo, które produkowało głównie broń i zamroziło ceny, unikało bankructwa? Stojanowski zwraca uwagę na kreatywną księgowość i gigantyczną kreację pieniądza. – Wprowadzono pewnego rodzaju samograj. Weksle Mefo były potrzebne, żeby finansować zbrojenia w sposób niejawny ze względu na ograniczenia traktatu wersalskiego – tłumaczy dyrektor Helionu.

O co chodziło z wekslami MEFO? Były instrumentami dłużnymi emitowanymi przez fikcyjną spółkę, co pozwalało rządowi III Rzeszy płacić producentom broni bez korzystania z oficjalnych funduszy państwowych. Ten system „kreatywnej księgowości” umożliwił ominięcie limitów kredytowych i ustawowych ograniczeń zadłużenia, przez co gigantyczne wydatki na remilitaryzację pozostawały całkowicie niewidoczne w budżecie. W efekcie Niemcy mogły błyskawicznie budować potęgę militarną w tajemnicy przed światem, opierając gospodarkę na ukrytym długu, którego realna spłata była możliwa właściwie tylko poprzez przyszłe podboje wojenne.

Złudzenia nazistów dotyczące ogromnych zysków z Holokaustu i „aryzacji” również szybko zderzyły się z brutalną ekonomią. – Jeżeli mielibyśmy oszacować wielkość aktywów netto posiadanych przez mniejszość żydowską, to było to z grubsza 800-900 milionów marek. Grabież nastąpiła, jednak nie była to w skali makro wielka różnica – argumentuje analityk, dodając, że system od początku skazany był na deficyt walut obcych.

Agonia bez ropy i cudownej broni

Pod koniec wojny nazistowscy przywódcy łudzili się, że sytuację odwróci tzw. cudowna broń – Wunderwaffe. Obaj rozmówcy przyznali jednak, że Rzesza przegrała konflikt z powodu braków paliwowych i ślepej wiary we własne kłamstwa. – Wykreowano wizerunek jakiejś przewagi technologicznej, która jest absolutną nieprawdą. Broń pancerna radziecka była dużo bardziej efektywna niż broń pancerna niemiecka – wyjaśnia Stojanowski, obalając mit pancernej potęgi Wehrmachtu.

– Kraj kompletnie nieprzygotowany na wojnę jest w stanie rzucić wyzwanie całemu światu. Miejmy to w głowie, patrząc na Wschód i na Rosję dzisiaj – ostrzega gość programu.

Zobacz, o czym jeszcze rozmawiamy:

  • Dlaczego Hitler bał się złota w rękach obywateli? Kara śmierci za obce waluty i kruszec jako sposób na łatanie budżetu wojennego.
  • Tajna rola Alberta Speera. Wybitny inżynier czy tylko genialny i bezwzględny manipulator?
  • Kto zapłacił za okupację Holandii? Kulisy nazistowskiego wyzysku, który dławił podbite narody.
  • Konie zamiast czołgów. Dlaczego mit zmotoryzowanego Wehrmachtu to czyste kłamstwo z kronik filmowych?
  • Co by było, gdyby III Rzesza wygrała wojnę? Mroczna wizja teokratycznego, niewydajnego skansenu zamiast technologicznej potęgi z filmów science-fiction.

Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy – obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.