Ruch statków handlowych w cieśninie Ormuz spadł w ciągu ostatnich 48 godzin do jednego z najniższych poziomów w historii. Tymczasem dyrektor generalny Maersk Vincent Clerc ostrzegł w czwratek, że wzrost kosztów zakłóceń w globalnej żegludze trzeba będzie przerzucić na klientów. W rozmowie z CNN powiedział, że spodziewa się wzrostu wydatków „o pół miliarda dolarów miesięcznie od kwietnia” z powodu wyższych kosztów energii i zakłóceń.

Firma planuje „przerzucić ten koszt na klientów, bo w przeciwnym razie jest to całkowicie nieopłacalne” — powiedział szef duńskiej firmy spedycyjno-logistycznej.

Zobacz też: Tankowce z Emiratów znikają z radarów. Importerzy wybierają ryzyko

Kryzys w cieśninie Ormuz. Gigant wdzięczny armii USA

Clerc powiedział, że Maersk ma „ogromny dług wdzięczności” wobec armii USA za bezpieczne eskortowanie jednego ze swoich statków przez cieśninę Ormuz w ramach „Projektu Wolność” na początku tego tygodnia.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Wyjaśnił jednak, że sytuacja pozostaje krytyczna. 66 statków Maersk nie może się wydostać z Zatoki Perskiej, a Clerc powiedział, że pozostaną tam „do czasu, aż kolejny „Projekt Wolność” lub rozwiązanie polityczne” umożliwi bezpieczne przejście przez ten kluczowy szlak wodny.

Przeprawa przez Ormuz i „Projekt Wolność” Donalda Trumpa

„Projekt Wolność” to inicjatywa uruchomiona w poniedziałek przez administrację Donald Trumpa, mająca na celu ułatwienie statkom handlowym przepłynięcia przez cieśninę Ormuz.

Operacja, którą prowadziły siły USA, została zawieszona po trzech dniach. Oficjalnym powodem decyzji miały być postępy w rozmowach z Iranem, choć decyzja zapadła dzień po irańskim ataku na okręty USA i statki handlowe.

Coś dziwnego dzieje się w cieśninie Ormuz

W ciągu ostatnich 48 godzin ruch statków handlowych przez cieśninę Ormuz spadł do jednego z najniższych poziomów w historii, według danych MarineTraffic przeanalizowanych przez CNN. Dane pokazują, że nie widać żadnych statków przepływających między Morzem Arabskim a Zatoką Perską w ciągu ostatnich 48 godzin.

Iran próbuje zmusić armatorów do przestrzegania nowego protokołu dotyczącego przeprawy przez cieśninę Ormuz — w przeciwnym razie grozi im atak.

Teheran stara się sformalizować kontrolę nad tym szlakiem wodnym, mimo ostrzeżeń USA.

Zanim pod koniec lutego rozpoczęła się kampania USA i Izraela przeciwko Iranowi, cieśnina była otwarta dla każdego statku, niezależnie od jego pochodzenia. Jednak od początku konfliktu Iran groził atakiem na każdy statek przepływający przez Ormuz bez zgody marynarki wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Wiele statków padło ofiarą ataków, ale zdecydowana większość właścicieli i operatorów statków, wbrew woli Iranu, nie zdecydowała się na ryzyko i nie wysłała swoich jednostek.

Źródło: CNN