Od lat na forach i grupach motoryzacyjnych krążą opowieści o rozciągających się łańcuchach rozrządu, awariach i kosztownych naprawach silnika 1.4 TSI. Efekt? Samochody z tym silnikiem są na rynku wtórnym często tańsze od konkurencji. Warto jednak wiedzieć, że większość tych historii dotyczy jednej konkretnej wersji, a nie całej rodziny. Fakty są jednoznaczne: dobry 1.4 TSI istnieje. Co więcej, przez utrwaloną negatywną opinię ceny aut z tym silnikiem są dziś atrakcyjne. Skąd się wzięła zła sława?
1.4 TSI ma złą sławę. Skąd się wzięła?
Źródłem problemów była pierwsza generacja — 1.4 TSI EA111, produkowana od 2005 r. do 2015 r. Przeszła ona do historii jako przykład technicznego przerostu formy nad treścią: żeliwny blok, łańcuch rozrządu, a w najmocniejszych odmianach układ Twincharger z kompresorem i turbosprężarką. Na papierze wyglądało to nowocześnie i świetnie jeździło, w praktyce jednak często oznaczało wysokie koszty eksploatacji i brak gwarancji, że samochód dojedzie do celu bez lawety. Co gorsza, występowały w modelach od Volkswagena Polo, przez Skodę Octavię, Golfa i Leona, aż po Volkswagena Passata i jego bliźniaków.
Największe bolączki EA111 to rozciągający się łańcuch rozrządu, wrażliwość na nieregularne wymiany oleju i wysoka temperatura pracy. W efekcie silnik ten stosunkowo szybko zyskał opinię silnika ryzykownego, a nawet niepolecanego i jednego z najgorszych. Co prawda silniki te w ciągu produkcji naprawiano, poprawiano i wymieniano, ale dalej nie są to najlepsze konstrukcje. Łatka niepolecanego przylgnęła do całego oznaczenia 1.4 TSI, i to nawet po wprowadzeniu zupełnie nowej konstrukcji.
Tak często wygląda pod maską felerne 1.4 TSI EA111Auto Świat
Który silnik 1.4 TSI jest godny polecenia?
W 2011 r. na rynek trafił 1.4 TSI EA211. Volkswagen uprościł konstrukcję, zrezygnował z kompresora, zastosował bardziej zaawansowany aluminiowy blok i zastąpił problematyczny łańcuch klasycznym paskiem rozrządu. W efekcie otrzymano silnik, który szybciej się nagrzewa, ciszej pracuje, jest tańszy w serwisowaniu, a w codziennej eksploatacji jest przewidywalny.
To właśnie 1.4 TSI EA211 trafił do takich modeli jak Golf VII, Octavia III czy Audi A3 8V i przez lata udowodnił, że 1.4 TSI nie musi być problematyczny. Paradoksalnie wielu kupujących wrzuca wszystkie te silniki do jednego worka, przez co omija naprawdę solidne egzemplarze.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Co się psuje w 1.4 TSI EA211?
EA211 uchodzi za znacznie bardziej dopracowany niż starszy EA111. Jego najczęściej zgłaszane usterki dotyczą osprzętu, a nie samej mechaniki. Zdarzają się awarie cewek zapłonowych, czujników oraz sporadyczne nieszczelności w układzie chłodzenia — głównie w okolicach pompy wody i termostatu, które w tej generacji są często zintegrowane w jeden moduł. Przy większych przebiegach użytkownicy zgłaszają też zużycie zaworu DV (upustowego turbosprężarki) oraz typowe dla bezpośredniego wtrysku nagarowanie zaworów dolotowych, zwłaszcza przy jeździe głównie miejskiej. Usterki te są jednak znane, przewidywalne i relatywnie łatwe do opanowania. Na pewno nie są to konstrukcyjne wady mogące nagle doprowadzić do poważnej awarii silnika.
Dobre 1.4 TSI EA211 da się od razu poznać po specyficznej obudowie filtra powietrza z trzema wystającymi „tubami” bliżej ściany grodziowejAuto Bild
Dlaczego auta z 1.4 TSI EA211 są tańsze, niż powinny?
Na rynku wtórnym łatwo zauważyć ciekawą zależność: Golf, Octavia czy Leon z silnikiem 1.4 TSI EA211 są często tańsze niż wersje z jednostką 1.5 TSI, a czasem nawet tańsze niż porównywalne diesle. To nie kwestia jakości, a psychologii rynku.
Po pierwsze działa tu zbiorowa pamięć internetu. Wielu kupujących pamięta historie o EA111, ale nie odróżnia generacji. Sprzedający wiedzą, że hasło „1.4 TSI” odstrasza część potencjalnych klientów, więc cena musi być bardziej konkurencyjna. Po drugie, 1.5 TSI jako następca uchodzi za nowszy i lepszy, choć w rzeczywistości bywa bardziej problematyczny, szczególnie w pierwszych latach produkcji, kiedy użytkownicy skarżyli się na tzw. „kangurzenie”, czyli szarpanie przy ruszaniu i jeździe na zimnym silniku.
1.4 TSI EA211 to dziś jednostka dobrze znana mechanikom. Przez lata ujawniła wszystkie swoje słabe punkty, części są łatwo dostępne, a koszty eksploatacji można przewidzieć.
Czy warto kupić samochód z 1.4 TSI?
Jeśli mowa o EA111, to można powiedzieć, że jest to propozycja dla świadomych, którzy wiedzą, na co zwrócić uwagę i akceptują ryzyko, bo z biegiem lat zostały poprawione. W przypadku 1.4 TSI EA211 sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dobrze utrzymane modele z tym silnikiem to dziś niedoceniane samochody na rynku. Oferują dobre osiągi, rozsądne spalanie i nie zmuszają do życia w ciągłym strachu przed wizytą u mechanika. Zła opinia poprzednika to… świetna wiadomość dla kupujących.