Najważniejsze informacje:

W wydanym w czwartek wyroku CIT uznał, że prezydent USA nie miał prawa nakładać 10-proc. globalnych ceł na podstawie sekcji 122 ustawy handlowej. Sąd jednocześnie nakazał wstrzymanie pobierania ceł, które Donald Trump wprowadził w lutym.

Sędziowie wskazali, że przepisy z sekcji 122 pozwalają na wprowadzenie globalnych ceł do 15 proc. na okres do 150 dni, ale tylko w ściśle określonych okolicznościach. Chodzi o sytuację stwierdzenia kryzysu „deficytu bilansu płatniczego” lub potrzebę zapobieżenia nagłemu spadkowi wartości dolara.

Cios w Trumpa. Sąd unieważnia jego decyzję

W rezultacie sąd nakazał wstrzymanie poboru ceł. Decyzja zapadła po pozwie złożonym przez władze 24 stanów – głównie rządzonych przez Demokratów – oraz grupę importerów.

Według autorów pozwu Trump, wprowadzając cła w lutym tego roku, próbował obejść wcześniejsze orzeczenie Sądu Najwyższego wydane trzy dni wcześniej.

Sąd uchylił wtedy większość wcześniej nałożonych przez niego ceł, w tym obowiązujące globalnie minimalne cło w wysokości 10 proc. na większość towarów. W uzasadnieniu wskazano, że ustawa IEEPA, na którą powoływała się administracja Trumpa, nie daje prezydentowi uprawnień do samodzielnego nakładania ceł.

Znaczenie czwartkowego wyroku może być jednak ograniczone. Decyzję może jeszcze zmienić sąd apelacyjny, a same unieważnione cła wygasają w lipcu. W tym czasie administracja ma przygotowywać nowe taryfy, tym razem oparte na innych podstawach prawnych związanych z postępowaniami dotyczącymi nieuczciwych praktyk handlowych, m.in. ze strony Chin i Unii Europejskiej.