— Musimy skutecznie przywrócić działanie prawa. Myślę, że sobie z tym poradzimy, w najbliższym czasie. Tylko zaangażować muszą się w to wszystkie służby — mówi Onetowi minister Waldemar Żurek, zapowiadając, że państwo będzie reagować na fakt, że kierownictwo TK nie respektuje obowiązującego w Polsce wyroku ETPCz. Ten nakazał pilnie dopuścić czwórkę sędziów TK do orzekania, co uniemożliwia prezes trybunału Bogdan Święczkowski.
„Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi” — taką strategię, rodem z „Misia”, przyjął Trybunał Konstytucyjny, aby nie dopuścić czwórki nowych sędziów do orzekania. Choć po ich stronie stanął Europejski Trybunał Praw Człowieka, który nakazuje natychmiastowe dopuszczenie ich do pracy, rzecznik TK stwierdził, że nic z tego. „Do kompetencji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie należy orzekanie w zakresie ustroju konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej ani wykonywanie zadań sądu pracy” — oświadczył TK.To było w środę, w dniu wydania przez ETPCz wyroku, a w czwartek wiceprezes trybunału Bartłomiej Sochański, były radny PiS, oznajmił, że pracy dla czworga nowych nie ma i nie będzie. I nikt nie dopuści ich do orzekania, bo „nie nawiązali oni stosunku służbowego z trybunałem„.
Co więcej, stwierdził również, że TK stosuje się do wyroku ETPCz. Ten bowiem nakazał organom państwa polskiego „nie przeszkadzać” w podjęciu pracy przez sędziów. A, jak mówił Sochański, TK właśnie „nie przeszkadza”, bo ich do pracy nie dopuszcza.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Sędzia TK: taka postawa to dewastacja państwa— Sama nie wiem, jak określić postawę, jaką zaprezentował nam wiceprezes Sochański — mówi Onetowi sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska, która od 9 kwietnia powinna pracować w trybunale. Nie może, bo prezes TK Bogdan Święczkowski uznał, że skoro złożyła ona ślubowanie w Sejmie, a nie u prezydenta, to orzekanie w TK się jej nie należy.
— To, co on pokazał, to jest dewastacja państwa. My kiedyś, jako Polska, marzyliśmy, aby dołączyć do wspólnoty zachodniej, do świata wartości, demokracji. Dlatego właśnie Polska 33 lata temu ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka i dlatego zgodziliśmy się, że wyroki ETPCz będą u nas bezwzględnie obowiązujące. Tyle że najwyraźniej wiceprezes TK jakoś tego stanowiska nie podziela — wskazuje sędzia Korwin-Piotrowska.
— Było jedno państwo, które nie przestrzegało wyroków ETPCz, Federacja Rosyjska. Finalnie ją z obszaru działania ETPCz wykluczono. My byśmy na pewno tego nie chcieli, ale obawiam się, że przez działania panów kierujących TK weszliśmy na tę ścieżkę — podkreśla.
„Wiemy, że gabinety są dla nas przygotowane. Stoją puste”
Sędzia Korwin-Piotrowska dodaje, że całe czworo sędziów, którzy nie są dopuszczani do pracy w TK, ma przygotowane gabinety w trybunale. — Stoją puste, a nam nie wolno do nich wejść, jak to powiedział dziś wiceprezes TK — relacjonuje.
— Poważnie rozważamy, czy nie wystąpić od polskiego sądu, skoro orzeczenie ETPCz nie jest respektowane. Bo polski sąd ma narzędzia w postaci grzywien, którymi może przymusić organy państwa do stosowania się do wyroków — mówi sędzia TK.
— Pewne jest jedno. Ja wiem, że działania, w mojej ocenie bezprawne, osób kierujących TK obserwują przedstawiciele wszystkich władz w Polsce. I to one są zobligowane do podjęcia działań, bo nas żadne orzeczenie fizycznie do TK nie wprowadzi — zaznacza sędzia Korwin-Piotrowska.
Żurek: Pan Święczkowski naraża się na odpowiedzialność karną
Co państwo zamierza zrobić z faktem, że władze TK lekceważą wyrok ETPCz, który Polska ma obowiązek natychmiast wykonać?
— Powiem wprost. Pan Święczkowski jako prezes TK naraża się na odpowiedzialność karną od pierwszego dnia, gdy nie wpuścił sędziów trybunału do normalnej pracy — mówi Onetowi minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. — Nierespektowanie orzeczeń trybunału w Strasburgu jest przestępstwem, zaniechaniem. Sąd nakazuje „natychmiast”, a pan Święczkowski oświadcza, że nie będzie tego robił. Tak być nie może, bo z zabezpieczeniami ETPCz się nie dyskutuje, nie ma od nich odwołania. On ma się do nich stosować — podkreśla.
Minister Żurek zaznacza, że ETPCz dał Polsce czas do 20 maja, aby postanowienie o dopuszczeniu sędziów do pracy weszło w życie. — Musimy zorganizować naradę wszystkich instytucji państwa, zarówno MSZ, jak i MS. Musimy pokazać efekty i zaplanować, co dalej, jeśli Święczkowski będzie trwał w łamaniu prawa — mówi minister sprawiedliwości. — My to działanie prawa musimy skutecznie przywrócić. I myślę, że sobie z tym poradzimy, w najbliższym czasie. Tylko zaangażować się muszą w to wszystkie służby — podsumowuje minister Żurek.
Policja wejdzie do gry? Prezes Iustitii: najwyższy czas pokazać sprawność państwa
— Aby prawo było przestrzegane, trzeba użyć nawet takich środków, jak policja — mówi Onetowi prezes Iustitii sędzia Bartłomiej Przymusiński. — Kwestią przyszłości jest ewentualna dyscyplinarka dla Święczkowskiego czy regres — dodaje.
Jak wyjaśnia prezes Iustitii, regres polegałby na tym, że Polska podjęłaby kroki prawne, aby zmusić Święczkowskiego do oddania z własnej kieszeni pieniędzy, które państwo polskie może być zmuszone wypłacić czworgu sędziów niedopuszczonych do orzekania w TK. — Bowiem nieprzestrzeganie wyroków ETPCz rodzi konsekwencje odszkodowawcze. Te odszkodowania płaciłby polski rząd, czyli de facto my, podatnicy — podkreśla sędzia Przymusiński.
— Najwyższy czas pokazać sprawność państwa. Nie może być tak, że Święczkowski mówi: „państwo to ja” i nie stosuje się do wyroków sądów, w tym do wyroku ETPCz. Tu państwo i rząd mają obowiązek reagować — podsumowuje prezes Iustitii.