Restauracja Mercato po remoncie i zmianach w menu
Restauracja Mercato w Hotelu Hilton w Gdańsku przeszła wyraźną metamorfozę. Zmieniły się nie tylko wnętrza i karta dań, ale też sam pomysł na to miejsce. Nowy koncept mocniej odwołuje się do historii miasta, portowego charakteru Gdańska i lokalnych produktów, a za kulisami zachodzi symboliczne przekazanie części odpowiedzialności młodszemu pokoleniu kucharzy. Sprawdziliśmy, jak dziś wygląda Mercato Bistrot & Bar.
zdecydowanie tak – to buduje tożsamość miejsca
48%
tradycja tak, ale bez kulinarnego muzeum
26%
wolę kuchnię świata i bardziej międzynarodowe menu
4%
nie ma to dla mnie większego znaczenia
22%
Restauracja Mercato, mieszcząca się w gdańskim Hotelu Hilton, przeszła wyraźną transformację – zarówno w warstwie wizualnej, jak i koncepcyjnej. To nie tylko zmiana przestrzeni, ale też symboliczne przekazanie sterów. Dominik Karpik nadal pozostaje szefem kuchni, jednak z pełnym zaufaniem oddaje pierwszoplanową rolę swojemu sous chefowi – Oliwerowi Przybylskiemu. Sam koncentruje się na rozwoju siostrzanej restauracji fine diningowej MDWA, działającej w tym samym budynku hotelu.
– Oliwer, mój długoletni zastępca, będzie coraz mocniej stawał się twarzą Mercato. Ja nadal pozostaję jako wsparcie. Chcę pokazać, że to nie tylko ja tworzę to miejsce, mamy wspaniały zespół, z Oliwerem na czele – mówił Dominik Karpik, szef kuchni restauracji Mercato i MDWA.

Hotel Hilton Gdańsk po remoncie. Cichy luksus w nowej odsłonie
Dwie odsłony Mercato – Bistrot & Bar
Nowe Mercato podzielono na dwie wyraźne strefy: casualową (bistrot), idealną na lunch, obiad czy spotkanie ze znajomymi oraz barową – stworzoną z myślą o mniej formalnych okazjach: drinku, meczu czy wieczornym relaksie.
Wnętrza zaprojektowano tak, by przywodziły na myśl statek. Kamienne blaty inspirowane są żaglami smaganymi wiatrem i morską solą, ciemna, drewniana podłoga przypomina pokład eleganckiej jednostki, a długie, lejące firany przywołują skojarzenia z pianą i kilwaterem. Do tego roślinność nawiązująca do bałtyckiej flory, białe kamienie symbolizujące sól morską, kojąca ściana wody, samogrające pianino (duch marynarza) i ogień. Mercato staje się symbolicznym statkiem, który zabiera gości w wyjątkowo smaczny rejs.
Kuchnia inspirowana historią Gdańska
Nowe menu Mercato to kulinarna mapa miasta. Łączy lokalne produkty z jego wielokulturową historią – od targów (Rybny, Rakowy, Węglowy czy Poziomkowy), przez czasy Hanzy i kuchnię mieszczańską pełną importowanych przypraw, aż po wpływy epoki pruskiej i Wolnego Miasta Gdańska. Widać tu inspiracje niderlandzkie (Mennonici), wschodnie (Lwów, Wilno), francuskie oraz silne odniesienia do Kaszub i Pomorza.
W części bistrot króluje kuchnia prosta, swobodna i dopasowana do miejskiego rytmu Gdańska, natomiast strefa barowa ma bardziej imprezowy charakter – z burgerami, club sandwichami i krewetkami w roli głównej.

Zaskakujący koncert na Motławie. Tak Hilton Gdańsk świętował urodziny
Spróbowaliśmy kilku pozycji z nowego menu. Na początek pojawiły się przystawki: pieczywo z masłem, śledź z pomorskim „ananasem” (czyli żółtą brukwią, która w biedniejszych czasach z przymrużeniem oka zyskała taką nazwę), tatar oraz regionalne sery – mocno osadzające całość w lokalnym charakterze. Następnie serwowano klasyczny żurek – głęboki w smaku i wyraźnie zakorzeniony w tradycji. W kolejnej odsłonie na stołach pojawiły się club sandwich, krewetki, kasztany z grzybami oraz sałatka z pomidora, pokazujące różnorodność i nowoczesne podejście do kompozycji dań.
Kulminacją wieczoru był efektowny pokaz przygotowania chateaubriand – najmocniejszy i najbardziej widowiskowy moment kolacji. Na zakończenie podano deser truskawkowy: lekki, sezonowy i przyjemnie domykający całe doświadczenie.
– Na nową kartę duży wpływ mają ludzie, którzy przez wieki napływali do Gdańska. To nasza wspólna historia: Francuzi, którzy przybyli tu z Napoleonem, Kresowiacy, tacy jak ja, którzy osiedlili się tu po wojnie, Holendrzy budujący Żuławy, a także Kaszubi. Chcemy mocno skupić się na produktach od regionalnych dostawców i pokazywać to, co mamy najlepsze. Na początek polecam spróbować moich top 3 dań: tatara wołowego, chateaubriand oraz deseru truskawkowego – mówił Oliwer Przybylski, sous chef Mercato Bistro & Bar.

Mercato Bistrot & Bar – nie tylko dla gości hotelu
Warto pamiętać, że do Mercato można zajrzeć również bez nocowania w Hotelu Hilton. I to z kilku powodów: na lunch lub kolację w części bistrot, na mecz czy koktajl w strefie barowej, do baru High 5 z tarasem widokowym na Motławę i Gdańsk, a także na fine diningowy set degustacyjny w MDWA – koncepcie inspirowanym pulsującymi obrazami sztuki pop-art.