Przeszedłem w niej swoje. Wejście do polityki z ulicy. Zbieranie grona wspaniałych, nowych polityków. Zbudowanie dobrej koalicji Trzeciej Drogi. Wygrana w wyborach. Funkcja marszałka Sejmu, odbudowanie wiarygodności, otwartości Izby. Funkcjonowanie w trudnej koalicji. Wiem, jak potrafi niszczyć hejtem środowisko PiS, doświadczyła tego ostatnio moja koleżanka Monika Wielichowska, ale w moim przypadku, nie przesadzając – 80 proc. hejtu, pogardy, nienawiści, zła, jakiego doświadczyłem i doświadczam, przychodzi nie ze strony PiS, Mentzena czy Brauna, a ze strony ludzi pieczętujących się uśmiechami, serduszkami, europejskimi gwiazdami. Patrząc na to, co przechodzi obecnie moja następczyni, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, widzę, że nie jestem jedyny.