Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że zdecydował o skierowaniu wniosku do Senatu o przeprowadzenie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Jak wyjaśnił, pytanie w referendum ma brzmieć: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Bogucki w obronie decyzji prezydenta. Mówi o „rozdźwięku”

Do działań prezydenta odniósł się na antenie Telewizji Republika szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Komentując sformułowane pytanie referendalne odparł, że „być może są tacy, którzy w ramach ideologicznego szaleństwa odpowiedzą, że chcą mieć droższą energię”. Dodał jednak, że „nie zna zwykłych Polaków, którzy mieliby odpowiedzieć w ten sposób”.

— Kiedy mieliby zadecydować Polacy, a szerzej mówiąc Europejczycy, to okazałoby się, że to szaleństwo klimatyczne nie powinno wejść w życie. Natomiast jeżeli decydują zideologizowani biurokraci brukselscy, to jest realizowane. To jest ten rozdźwięk między ludźmi, którzy oderwali się od rzeczywistości, czyli biurokratami i politykami liberalno-lewicowymi, a normalnymi ludźmi, którzy mówią: „wy wymyślacie, a my musimy za to płacić” — ocenił.

Zbigniew Bogucki o polexicie. „Bzdura”

— Czy w tym pytaniu jest chociażby milimetr nieprawdy? Nie, ono jest w całości prawdziwe — mówił Bogucki. Odnosząc się do zarzutów dotyczących polexitu powiedział, że to bzdura. Dodał, że referendum jest wywiązaniem się ze zobowiązania, które prezydent zawarł w czasie kampanii wyborczej z Solidarnością.

— Wiem, że niektórzy nie rozumieją tego, że politycy, na przykład prezydent, wywiązuje się ze swoich zobowiązań, bo oni się ze zobowiązań, ze swoich konkretów nie wywiązują — podkreślił.

— Koszt tego referendum to jest mniej więcej, jeżeli byśmy zobaczyli, jeden dzień kosztów stosowania tych wszystkich wadliwych, szkodliwych rozwiązań — podsumował.