To kolejny akt oporu wobec prób zablokowania kluczowego szlaku energetycznego świata.
Czytaj też: PPK, OFE, IKE, IKZE po zawirowaniach. Sprawdziliśmy, co stało się z oszczędnościami
Przez zapalny punkt na mapie świata przeszły dwa statki pod banderą Indii transportujące gaz LPG oraz jeden pod banderą Panamy z ładunkiem LNG. Wszystkie jednostki bezpiecznie pokonały trasę, a przewoźnik zapowiada, że nie zamierza uiszczać opłat za przyszłe rejsy.
Prawo międzynarodowe zamiast haraczu
Przedstawiciele Mitsui O.S.K. Lines zachowują dużą wstrzemięźliwość w komentowaniu szczegółów operacji, jednak ich stanowisko w kwestiach prawnych jest jednoznaczne.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
„Wolność żeglugi powinna być zagwarantowana w oparciu o prawo międzynarodowe i międzynarodowe zasady” — oświadczył przedstawiciel japońskiego przedsiębiorstwa, cytowany przez agencję Kyodo.
Decyzja armatora wpisuje się w szerszy trend. Pod koniec kwietnia podobną drogą podążył supertankowiec należący do rafinerii Idemitsu Kosan. Japońskie firmy znajdują się pod ogromną presją: z jednej strony Teheran domaga się opłat w ramach propozycji zakończenia wojny, z drugiej Waszyngton grozi surowymi sankcjami każdemu, kto ugnie się przed żądaniami Iranu.
Czytaj też: Ceny ropy w górę w reakcji na wymianę ognia między USA a Iranem. Co dalej z zawieszeniem broni?
Energetyczne „być albo nie być” Tokio
Sytuacja w cieśninie Ormuz ma dla Kraju Kwitnącej Wiśni znaczenie egzystencjalne. Gospodarka Japonii jest w 90 proc. uzależniona od dostaw ropy z Bliskiego Wschodu, a Ormuz pozostaje wąskim gardłem, przez które w normalnych warunkach przepływa jedna piąta światowego zapotrzebowania na surowce energetyczne.
Obecnie ruch na tym szlaku jest niemal całkowicie sparaliżowany przez trwający od lutego konflikt zbrojny USA i Izraela z Iranem. Mimo że wiele jednostek MOL wciąż tkwi w Zatoce Perskiej, armator pozostawia ostateczną decyzję o podjęciu ryzyka tranzytu właścicielom poszczególnych statków.
Wojna o wpływy i portfele
Spór o opłaty tranzytowe to element szerszej gry dyplomatycznej i wojennej. Teheran traktuje kontrolę nad cieśniną jako kartę przetargową, próbując zalegalizować pobieranie myta od międzynarodowej żeglugi.
Dla państw takich jak Japonia, uiszczenie tych opłat oznaczałoby nie tylko gigantyczne koszty, ale przede wszystkim polityczne uznanie irańskich roszczeń do wód międzynarodowych, co w obecnej architekturze bezpieczeństwa jest nie do zaakceptowania.