Na szczyt truskawkowego sezonu trzeba jeszcze trochę poczekać, ale właściciele plantacji gorączkowo poszukają ludzi do zbioru. To spore wyzwanie, bo problem z sezonowymi pracownikami mają nawet — płacący w euro — Niemcy. Jak radzą sobie polscy rolnicy? Wielu plantatorów zaprasza klientów na swoje pola. Kto zakasa rękawy i sam zbierze truskawki, mniej zapłaci — na tym polegają tak zwane samozbiory. Dodajmy, że coroczna akcja we wsi Księży Las cieszy się taką popularnością, że swego czasu tłumy… zablokowały drogę (interweniowała policja). Nie wszędzie jednak klienci tak dopiszą.
Na początku maja większość ogłoszeń o pracę dotyczy sprzedaży owoców pod parasolkami i w namiotach. Na marginesie, na wsiach na Śląsku za godzinę oferują 25 zł netto, czyli na „rękę” (płace w pozostałej części Polski wyglądają podobnie). Jeśli chodzi o zbiór truskawki, trzeba zasuwać, bo na plantacjach zazwyczaj obowiązuje system akordowy. Ile zbierzesz, tyle zarobisz. Przyjrzyjmy się konkretnym stawkom w sezonie 2026 r. i porównajmy je z zeszłorocznymi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Praca sezonowa. Sprawdzamy zarobki na polu z truskawkami
Stawka za zebrany koszyczek owoców 4-5 zł
— czytamy w ogłoszeniu z powiatu lublinieckiego (Śląskie).
Pod Lublinem za kilogram truskawek zapłacą 2,50 zł. Kto zajmie się pracami gospodarczymi, zarobi zaś 23 zł brutto za godzinę. Jak wynika z oferty, można liczyć na darmowe zakwaterowanie. Praca od 3 czerwca do 3 września.
Rekrutacja również w okolicach wielkopolskiego Śremu, gdzie potrzebni są ludzie do zbioru truskawek, borówek i malin. Mile widziane prawo jazdy.
Praca fizyczna (silni, niebojący się pracy)
— zastrzega ogłoszeniodawca. W rubryce wynagrodzenie szerokie widełki, bo od 4 do 8 tys. zł brutto miesięcznie. Możliwy akord.
Gospodarstwo nieopodal Rawy Mazowieckiej potrzebuje ludzi do zbiorów truskawek w tunelach foliowych, później w gruncie. „Nie oferuję noclegów, brak kwatery” — zaznacza plantator. Wynagrodzenie 25-35 zł brutto za godzinę.
Oto jak zachęcani są do pracy mieszkańcy okolic Oleśnicy (Dolnośląskie). „Owoce rosną na polu wyściółkowanym słomą, dzięki czemu są czyste, a zbiór jest znacznie wygodniejszy i przyjemniejszy niż na zwykłej plantacji. Praca na akord” — czytamy. Konkretów jednak brak.
Praca także przy pieleniu grządek. I tak koło Słupska (Zachodniopomorskie) miesięczne wynagrodzenie ma wynieść ok. 5 tys. zł brutto. Nie trzeba mieć doświadczenia. „Możliwość dopłaty do transportu” — czytamy.
Zbierał truskawki na akord. „Tłum wdarł się do autobusu”

Fakt.pl
W Warszawie truskawki (jeszcze z tunelu) za 32 zł.
Tyle płacili ostatnio za zerwane truskawki
„Fakt” sięgnął do archiwalnego tekstu, stąd mamy wiedzę o zeszłorocznych wynagrodzeniach. Jeśli chodzi o system akordowy, w gospodarstwie na Pomorzu płacili 3,50 zł za pełną łubiankę (możliwy nocleg). Na zachodniopomorskiej plantacji stawka wyniosła 3 zł.
Rolnik z Wielkopolski oferował od 30 do 40 zł brutto za godzinę. Na Lubelszczyźnie wyjątkowo szerokie widełki, bo do portfela pracownika sezonowego miało wpaść od 20 do 50 zł brutto za godzinę.
700 zł dziennie za zbieranie truskawek. Reporter Faktu pokazuje, jak wygląda dzień na plantacji
/1

Jan Malec/newspix.pl, Krzysztof Burski/newspix.pl
Praca najczęściej na akord, więc kto chce zarobić, musi się postarać.