W poniedziałek 4 maja po południu kierowca wjechał autem na deptak w niemieckim Lipsku, potrącając przechodniów. Zginęły dwie osoby: 63-letnia kobieta i 77-letni mężczyzna. Rannych zostało sześć osób w wieku od 21 do 87 lat, w tym dwoje poszkodowanych w stanie ciężkim: 75-letni mężczyzna i 84-letnia kobieta.
Sprawcę udało się obezwładnić taksówkarzowi. Według „Bilda” to Abderrahim T., muzułmanin i Algierczyk od 18 lat mieszkający w Niemczech.
Agencja DPA podała, że podejrzany o atak to 33-letni mieszkaniec Lipska – Jeffrey K., obywatel Niemiec. Miał zapowiedzieć swój czyn już w kwietniu w wiadomości do byłej partnerki. „Od dawna żaden samochód nie wjechał w tłum ludzi” – miał napisać do kobiety.
Policja w Lipsku potwierdziła, że zna treść tej wiadomości, ale – jak zaznaczyła – dotarła ona do funkcjonariuszy dopiero wieczorem w dniu tragedii, już w trakcie śledztwa. Służby przekazały też, że w chwili ataku mężczyzna nie mieszkał już z byłą partnerką.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 33-latek przed atakiem miał kierować liczne groźby pod adresem kobiety oraz osób z jej otoczenia. Jednocześnie śledczy nadal nie ujawniają szczegółów dotyczących tła sprawy.
Podejrzany mężczyzna został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Według ustaleń miał on działać w stanie co najmniej znacznie ograniczonej poczytalności. „Die Zeit” twierdzi, że cierpi podobno na psychozę i wspominał nawet o słyszeniu głosów z urojeniami.
Kierowca usłyszał zarzuty dwóch morderstw oraz usiłowania morderstwa w czterech przypadkach. Prokuratura w Lipsku oceniła, że istnieje prawdopodobieństwo, iż pozostając na wolności, mógłby popełnić kolejne czyny o porównywalnym ciężarze.
Policja informowała również, że po ataku konieczne było udzielenie wsparcia ponad 80 osobom uczestniczącym w zdarzeniu. Śledztwo w sprawie ataku w Lipsku trwa – podaje „Deutsche Welle”.