Iga Świątek to wyszarpała! Po pierwszym — wygranym 6:1 — secie wydawało się, że Polka szybko awansuje do trzeciej rundy WTA 1000 w Rzymie, ale niespodziewanie pojawiły się problemy. Caty McNally (63. WTA) zaczęła prezentować się dużo lepiej w drugiej partii i wróciła do gry, wygrywając 7:6(5).

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tak boks Igi Świątek zareagował w krytycznym momencie w Rzymie

Wszystko miało więc rozstrzygnąć się w trzecim secie, który również obfitował w emocje. Najpierw to nasza rodaczka prowadziła 3:1. Potem Amerykanka doprowadziła do remisu 3:3. W końcówce nerwów nie brakowało, o czym świadczy też reakcja sztabu Świątek przy rezultacie 4:3.

Wtedy to serwowała rywalka i przy stanie 15:15 kamery nagrały, co padło z boksu trzeciej rakiety świata. — Umiesz — zaczęła Daria Abramowicz. — Ale umiesz Iga, umiesz, roluj — wtrącił wówczas trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk. — Ale Iga, umiesz, ściana i buduj — dodała jeszcze krótko psycholożka.

I te słowa ewidentnie przyniosły skutek. Mimo że w ósmym gemie McNally prowadziła już 40:15, to Świątek była w stanie wrócić, przełamać, a po chwili dołożyć jeszcze kilka skutecznych akcji i ostatecznie wygrać trzecią partię wynikiem 6:3. Teraz Polka zagra w trzeciej rundzie włoskiego „tysięcznika”.