W skrócie
-
Jurij Ignat poinformował, że ukraińskie wojsko zmaga się z poważnymi niedoborami rakiet do systemów obrony powietrznej, takich jak Patriot, NASAM i IRIS-T, a jednym z powodów jest przekierowanie dostaw do Bliskiego Wschodu.
-
Problem braku amunicji wynika także z intensywnych rosyjskich ataków rakietowych na ukraińską infrastrukturę energetyczną, które miały miejsce zimą.
-
Z powodu ograniczonych zasobów pociski są rozdzielane pomiędzy regiony, aby zapewnić minimalną ochronę całego kraju.
O poważnych problemach ukraińskiej obrony powietrznej Jurij Ignat mówił w wywiadzie dla Ukrinform.
Szef wydziału łączności Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy przyznał, że wojsku brakuje pocisków do zachodnich systemów, które chronią przestrzeń powietrzną nad strategicznie ważną infrastrukturą.
– Dziś mamy „głodowy przydział” pocisków rakietowych z powodu pewnych problemów z dostawami. Przedstawiciele Sił Powietrznych stale pracują zarówno w Ramstein, jak i w innych grupach negocjacyjnych, gdzie musimy prosić nawet o kilka, 5-10, pocisków rakietowych do systemów PAC-3, NASAMS, IRIS-T i innych, ponieważ koszt amunicji jest bardzo wysoki – stwierdził.
Wojna w Ukrainie. Armii brakuje rakiet do ważnych systemów obronnych
Problem związany jest także z intensywnymi atakami rosyjskimi, które prowadzone były w okresie zimowym. Jak zauważa wojskowy, Ukraina doświadczyła w tym czasie 15 masowych ataków na obiekty energetyczne, w trakcie których wykorzystano setki rakiet.
– Obecnie wyrzutnie niektórych jednostek i baterii są, delikatnie mówiąc, w połowie puste. Mają ograniczoną liczbę pocisków, które powinny tam być – alarmuje wojskowy.
Zdaniem Ignata dowództwo jest obecnie zmuszone do rozproszenia dostępnych pocisków pomiędzy regionami, aby zapewnić przynajmniej minimalny poziom ochrony w całym kraju.
Co dalej z programem „CPN”? Domański w „Graffiti”: Jesteśmy elastyczniPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
