Prawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja. ZA DARMO.

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) zarządził środek tymczasowy: nakazał, by Polska nie przeszkadzała w objęciu funkcji przez czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Annę Korwin-Piotrowską i Marcina Dziurdę, których wybrał Sejm, ale od których nie przyjął ślubowania prezydent.

Na zastosowanie środka tymczasowego – a więc rozstrzygnięcia doraźnego, zanim zapadnie jakikolwiek wyrok – zezwala reguła 39 Regulaminu proceduralnego ETPC „w przypadkach bezpośredniego ryzyka nieodwracalnej szkody dla prawa konwencyjnego”. Jest to możliwe nawet wtedy, gdy właściwa skarga nie trafiła jeszcze do ETPC. Tak też było w sprawie Dziurda przeciwko Polsce.

Wiącek o sporze wokół TK. Rzecznik wskazuje ścieżkę dla sędziów

Pełnomocnicy prawni „czworga z TK” dopiero zapowiedzieli wniesienie skargi, a już wystąpili o środek tymczasowy. Strasburg się zgodził. Czy zatem wnioskujący wykazali, że mają chronione konwencją praw człowieka uprawnienie i że jest ono krytycznie zagrożone?

Konfuzja i niedowierzanie

Informacja o środku tymczasowym wywołała u mnie z kilku powodów zdziwienie. Znam dobrze strasburską praktykę dotyczącą środków tymczasowych. Jest ona bardzo oszczędna. Zgoda na środek tymczasowy będzie zasadniczo dana tylko w razie realnych zagrożeń dla prawa do życia lub w przypadku naruszenia zakazu złego traktowania (odpowiednio art. 2 i 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). W praktyce chodzi na ogół o sprawy wydalenia cudzoziemca, jeśli ten wykaże, że po odesłaniu grożą mu śmierć lub tortury.

Przykład? Uczestniczyłem kilka lat temu w prowadzeniu skargi przeciwko Federacji Rosyjskiej. Skarżącym był krymski Tatar oskarżany o „działalność terrorystyczną”. Nie miał nogi, cierpiał na liczne schorzenia (m.in. poważne stadium cukrzycy, żółtaczka, choroba serca); pojawiły się problemy psychiczne. Wnioskowaliśmy o zarządzenie środka tymczasowego, polegającego na zapewnieniu adekwatnej opieki lekarskiej i odpowiednich warunków w areszcie, gdzie przebywał w wieloosobowej, przeludnionej celi. Wtedy ETPC odmówił, bo nie wykazaliśmy konieczności ochrony…

Zamiast "serdecznie witamy" zaczęło się "nawet o tym nie myślcie" [OPINIA]

Zamiast „serdecznie witamy” zaczęło się „nawet o tym nie myślcie” [OPINIA]

Jakie zaczepienie dla skargi?

Zachodziłem w głowę, na jakie przepisy konwencji praw człowieka powołano się w zapowiedzi skargi „czworga z TK”, skoro ETPC uznał, że ledwie naszkicowane zarzuty mogą okazać się wiarygodne. Konwencja nie gwarantuje przecież nikomu prawa dostępu do służby publicznej/urzędu. Takiego uprawnienia wyraźnie nie chcieli uwzględnić w tym traktacie jego twórcy. W konsekwencji drzwi do ETPC są zamknięte dla osób kołaczących w swoim kraju o objęcie funkcji publicznej.

Konwencja nie gwarantuje nawet prawa do sądu (drogi sądowej w kraju) we wszystkich materiach. Ogranicza je w art. 6 EKPC do oskarżenia w sprawie karnej oraz przy rozstrzyganiu o prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym.

Prawa do sądu nie ma natomiast w sprawach administracyjnych. A to właśnie przypadek nominacji sędziów, nie tylko zresztą Trybunału Konstytucyjnego. Te drzwi są zamknięte: na poziomie krajowym, ale też do ETPC.

Prawo do życia prywatnego?

Jaka więc podstawa środka tymczasowego w sprawie TK? Dość desperacko przychodził mi do głowy art. 8 EKPC – przepis chroniący prawo do życia prywatnego i rodzinnego. To prawda, że tę ogólną gwarancję trybunał w Strasburgu jest gotów czytać niezwykle szeroko. Wspomnę tylko o użyciu art. 8 do spraw dotyczących „rasowego profilowania”, a więc kontroli tożsamości osób wyglądających na cudzoziemców; do obrony „praw klimatycznych”; wreszcie do niedawnego odkrycia przez ETPC prawa więźniów do palenia tytoniu.

Ważny sygnał ze Strasburga ws. Trybunału Konstytucyjnego

Ważny sygnał ze Strasburga ws. Trybunału Konstytucyjnego

Jak to przełożyć na „czwórkę z TK”? Wybrał ich Sejm, złożyli ślubowanie „wobec” Prezydenta RP, ale pod jego nieobecność, co certyfikował notariusz. Nie zostali dopuszczeni do pełnienia funkcji urzędowych. Owo niedopuszczenie miałoby naruszać możliwość cieszenia się życiem prywatnym? Podzielenie takiego poglądu przez ETPC byłoby karkołomnym skokiem w oceaniczne głębie. I – ponownie – wprowadzałoby tylnymi drzwiami na wokandę ETPC prawo dostępu do służby publicznej. To, którego konwencja nie przewiduje.

W co ta gra?

Wkrótce moja ciekawość została zaspokojona. Komunikat ETPC przyznał, że w szkicu skargi, jaki trafił do Strasburga wraz z wnioskiem o środek tymczasowy, znalazły się zarzuty dotyczące złamania… art. 6 i art. 8 EKPC. Więc potwierdzenie karkołomnego skoku.

Celem tego wniosku jest spowodowanie dopuszczenia czterech osób do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym. Dlatego każdy, nawet najbardziej naciągany, pretekst normatywny jest dobry. Cel (traktowany jako zbożny) uświęca środki (wszelkie).

Jeśli dojdzie do dopuszczenia skarżących do orzekania w TK, stracą oni status ofiar. Rząd wystąpi wówczas o skreślenie skargi z wokandy ETPC. Co prawda ETPC może uznać, że kontynuowanie sprawy jest potrzebne ze względu na ochronę praw człowieka, ale musi być wtedy świadomy, że politycznie i prawnie to bardzo gorący kartofel. Zajmowanie się nim oznaczać będzie meblowanie przez sąd międzynarodowy konstytucyjnego porządku państwa. A to stanowić będzie precedens o wielkiej sile rażenia: nie wszyscy są przecież entuzjastami eurokreacji i euroeksperymentów.

Unijny trybunał sprawiedliwości mówi: "tylko my!" [OPINIA]

Unijny trybunał sprawiedliwości mówi: „tylko my!” [OPINIA]

Wyzerować trybunał

Polska jest w głębokim kryzysie konstytucyjnym. Spór o sędziów TK to tylko jego fragment. Ale może udałoby się ten spór samodzielnie, tu w kraju rozwiązać ponad podziałami. W innych miejscach już o tym pisałem i mówiłem. Wskazywałem na potrzebę konstytucyjnego resetu, czyli wyzerowania TK poprzez zakończenie kadencji wszystkich obecnych sędziów i wybór nowych, merytorycznych i wyważonych, kwalifikowaną większością głosów (np. trzech piątych).

Od starych i nowych sędziów można było usłyszeć, że nie są przywiązani do swoich posad i „poddadzą się” resetowi. Problemem i przeszkodą jest natomiast polska polityka. I to ona tworzy warunki brzegowe. Więc chyba jednak grzeszę naiwnością.

Ireneusz C. Kamiński – profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN; wykłada też na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 2014-2016 sędzia ad hoc w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu