Hiszpański portal Puntodebreak.com nie ukrywa swojego zdziwienia przebiegiem rywalizacji. Dziennikarze zwracają uwagę na to, jak ogromną przewagę mentalną zyskała Amerykanka w trakcie meczu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo „Niewyobrażalne cierpienie” i brak pomysłu

„Kiedy zobaczyliśmy losowanie, nie wydawało się, że Iga Świątek będzie miała wiele problemów w swoim pierwszym meczu w Rzymie. […] Amerykanka była jednak w stanie doprowadzić do trzeciego seta, wyciągając ze Świątek jej najbardziej waleczną stronę. Mimo to, po dotarciu do tego momentu, [McNally] nie znalazła pomysłu na sprawienie sensacji. Niewyobrażalnie wycierpiane zwycięstwo Świątek” — czytamy w analizie.

„Przeżywa własne demony”

„Iga Świątek przeżywa swoje własne demony: cierpiała w meczu z McNally, ale przypieczętowała awans w Rzymie. Polska tenisistka zdominowała pierwszego seta, ale musiała pokonać nieoczekiwany spadek poziomu. Serwowała po zwycięstwo i nie potrafiła go zamknąć. To był szok, bo doszło do tie-breaka” — punktują analitycy portalu. „Nie przeżywa ona swoich najlepszych dni, gromadząc porażki w pierwszych rundach. Na późniejszym etapie meczu była trochę bardziej spięta i mniej pewna siebie, miała więcej trudności niż na początku meczu”.

„Miała problemy z zamknięciem”

Brazylijski portal Tenisbrasil.uol.com.br skupił się z kolei na matematycznym i taktycznym rozpadzie w kluczowych momentach.

„Polska tenisistka mogła zakończyć mecz w dwóch setach, ale miała problemy z zamknięciem zwycięstwa i udało jej się to dopiero znacznie później, po 2 godz. i 45 min bitwy” — podsumowują Brazylijczycy. „Sprawy skomplikowały się w drugim secie, kiedy Polka miała przewagę i dwa razy nie zdołała zaserwować, by zakończyć mecz. Została przełamana, a potem przegrała tie-breaka. W trzecim secie była nieco bardziej spięta i mniej pewna siebie, miała trudności”.