Przegląd S&P jest pierwszą taką oceną po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, ale też po pogorszeniu danych dotyczących deficytu.
Dodajmy, że S&P jest jedyną agencją, która nie zrewidowała do tej pory perspektywy oceny Polski na negatywną.
„Perspektywa stabilna stanowi wyważenie między obiecującymi perspektywami wzrostu gospodarczego Polski w ciągu najbliższych dwóch lat a ryzykiem rosnącej wrażliwości gospodarki związanej z gwałtownym wzrostem długu publicznego kraju” – podaje S&P.
S&P podał, że może obniżyć rating Polski jeśli średnioterminowe perspektywy wzrostu gospodarczego ulegną znacznemu pogorszeniu, co może iść w parze z nasileniem się nierównowagi makroekonomicznej lub ponownymi wstrząsami zewnętrznymi, w tym nieoczekiwanymi lub długotrwałymi skutkami konfliktów geopolitycznych.
„Rating mógłby zostać również obniżony gdyby doszło do eskalacji wojny rosyjsko-ukraińskiej, co miałoby większy wpływ na finanse publiczne i wzrost gospodarczy Polski oraz stwarzałoby dodatkowe zagrożenia dla bezpieczeństwa” – napisano w raporcie.
Agencja podała, że podwyżka ratingu była możliwa, gdyby rząd podjął działania mające na celu zmniejszenie wysokiego deficytu budżetowego, co przyczyniłoby się do redukcji długu publicznego.
„Trwały postęp w zakresie usprawnień instytucjonalnych i zarządzania, promowanie rozważnej polityki budżetowej oraz utrzymanie napływu funduszy unijnych i bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) również mogłyby mieć pozytywny wpływ na rating” – napisano w raporcie.
Ratingi Fitch i Moody’s z „perspektywą negatywną”
Przypomnijmy: agencja Moody’s w marcu dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski. Ocena kredytowa kraju została utrzymana na poziomie „A2” z perspektywą negatywną. „Negatywna perspektywa odzwierciedla znaczne pogorszenie perspektyw dotyczących finansów publicznych” – poinformowano.
Z kolei Fitch potwierdził rating Polski na poziomie „A-” z perspektywą negatywną w lutym br. Fitch zwrócił uwagę na „wiarygodną politykę pieniężną i kursową” jako czynniki wspierające rating, ale jednocześnie podkreślił, że „negatywna perspektywa odzwierciedla perspektywy utrzymania się wysokich deficytów fiskalnych, prowadzących do szybkiego wzrostu długu publicznego”.
Ekonomiści z niepokojem oczekiwali na przegląd ratingu Polski przez S&P
„Tydzień zakończy się przeglądem polskiego ratingu przez S&P. To na razie jedyna agencja z wielkiej trójki, która wciąż utrzymuje neutralną perspektywę ratingu i widzimy spore ryzyko, że zdecyduje się zmienić teraz perspektywę na negatywną, pozostawiając ocenę ratingową bez zmian” – komentowali analitycy Erste Bank Polska przed przeglądem S&P.
Jednak jesienią ub.r. S&P oceniała, że rating Polski mógłby zostać obniżony, gdyby znacząco pogorszyły się perspektywy wzrostu gospodarczego, w połączeniu z rosnącymi nierównowagami makroekonomicznym (wspomniano także o szokach zewnętrznych, choć oczywiście w tamtym czasie myślano głównie o wojnie w Ukrainie).
S&P sygnalizował, że podwyżka oceny ratingowej byłaby możliwa, gdyby deficyty fiskalne zostały zredukowane do znacząco niższych poziomów (Polska ma z tym kłopot). Z drugiej strony analitycy przekonywali, że pozytywnym sygnałem byłoby także utrzymanie napływu funduszy UE, czy bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
Z kolei Fitch zapowiadał, że problemy fiskalne państw Europy Środkowej i Wschodniej mogą skutkować presją na obniżenie ocen kredytowych w przypadku przedłużającego się szoku cenowego na rynku energii wywołanego konfliktem z Iranem.
Balczun: Poczta Polska jest w trakcie transformacjiPolsat NewsPolsat News