Bungie znacznie straciło na wartości po ostatnich niepowodzeniach Destiny 2 i najwyraźniej niezadowalających wynikach Marathonu.

Najnowszy raport finansowy Sony przyniósł sporo informacji na temat poczynań japońskiej spółki. Nie każde z tych doniesień ucieszyło wszystkich graczy, jak choćby te o inwestycjach w AI. Albo te o obecnej sytuacji twórców Destiny, bo firma poinformowała o „stracie z tytułu spadku wartości aktywów” Bungie w wysokości 88,6 miliarda jenów (około 565 mln dol.) w 4. kwartale fiskalnym.

Co gorsza, to drugi taki przypadek w minionym roku finansowym, co daje łączną stratę rzędu 765 mln dol. Jedyną pociechą jest wzmianka, że Sony nie spodziewa się kolejnych tego typu spadków w kolejnym roku fiskalnym.

Co się tyczy przyczyn, oczywistymi czynnikami była kondycja Destiny 2 oraz Marathonu. W ostatnim roku drugie Destiny nie odnosiło zbyt wielu sukcesów, z kolejnymi dodatkami przyjmowanymi z mieszanymi uczuciami. Dość powiedzieć, że na początku roku wielu graczy z niepokojem spoglądało na przyszłość D2 w kontekście przedłużonych rządów Renegatów.

Z kolei Marathon poradził sobie pod pewnymi względami lepiej, niż wieszczyli co bardziej sceptyczni gracze. Niemniej nie da się ukryć, że „peak” na Steamie na poziomie 88 tysięcy użytkowników to wynik może nie niski per se, ale też nie taki, na jaki można by liczyć po nowej grze tak znanego studia. Zdaniem wielu osób, to efekt specyficznej rozgrywki, niewątpliwie wciągającej (czy nawet „niesamowitej”), ale też bardzo wymagającej. Wręcz za bardzo dla przeciętnego odbiorcy, co odbija się na mało imponujących statystykach Marathonu (w ostatnich dniach oscylujących na Steamie w granicach 15 tys. graczy jednocześnie).

Gracze, rzecz jasna, przyjęli te informacje z niepokojem, zwłaszcza że sytuacja w całej branży gier jest niewesoła. Samo Sony tylko w tym roku pożegnało się z wieloma twórcami, projektami całymi zespołami, a to i tak była zaledwie kropla w morzu masowych zwolnień na rynku. Niemniej gracze, którzy pokochali Marathon, mają nadzieję, że twórcy faktycznie uczynią z niej grę na lata. A jeśli nie, to że przynajmniej ich następny projekt tchnie nowe życie w Bungie.

  1. Recenzja Marathon. Fascynujący eksperyment Bungie z kilkoma poważnymi problemami

Marathon

Destiny 2