Decyzja obejmuje porty lotnicze m.in. w Soczi, Wołgogradzie i Krasnodarze. Jak wynika z informacji przekazanych przez rosyjską agencję nadzoru lotniczego Rosawiację, zamknięcie ma obowiązywać do 12 maja, choć wskazano, że lotniska mogą wrócić do normalnej pracy wcześniej.

W piątek rano (8 maja) południowe lotniska w Rosji przestały przyjmować i odprawiać loty po tym, gdy ukraińskie drony uszkodziły sprzęt centrum ruchu lotniczego w Rostowie nad Donem. Ośrodek ten odpowiada za obsługę lotów w całym regionie.

Zamknięcie dotyczy 13 lotnisk na południu Rosji, w tym portów lotniczych w Soczi, Astrachaniu, Władykaukazie, Wołgogradzie, Gelendżyku, Groznym, Krasnodarze, Machaczkale, Magasie, Mineralnych Wodach, Nalczyku, Stawropolu i Eliście.

Ograniczenia objęły również Moskwę. Lotnisko Wnukowo wstrzymało działalność, a na Szeremietiewie i Domodiedowie odnotowano opóźnienia oraz odwołania.

Według ukraińskich mediów drony miały uderzyć także w Groznym, w Kraju Permskim oraz w Jarosławiu, położonym ok. 700 km od granicy z Ukrainą. Atak w Jarosławiu potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, informując, że uszkodzony został tam obiekt przemysłu naftowego.

Z danych rosyjskiego ministerstwa obrony wynika, że Rosja przechwyciła w piątek ponad 260 ukraińskich dronów. Z kolei Federacja Rosyjska miała przeprowadzić minionej nocy atak na Ukrainę, wysyłając w jej kierunku dziesiątki bezzałogowców.

Kreml niedawno jednostronnie ogłosił rozejm w dniach 8-10 maja, co związane jest z paradą wojskową w Moskwie z okazji poradzieckiego Dnia Zwycięstwa 9 maja. Rzecz w tym, że Kreml poważnie obawia się ukraińskich ataków, stąd propozycja zawieszenia broni oraz wyłączenie internetu mobilnego w rosyjskiej stolicy.

Wcześniej jednostronny rozejm ogłosiła Ukraina, która chciała, by obowiązywał od północy z 5 na 6 maja. Według Zełenskiego Rosja odrzuciła tę propozycję. Prezydent Ukrainy wcześniej zasugerował możliwość pojawienia się ukraińskich dronów w dniu defilady nad Placem Czerwonym w Moskwie.

W Rosji nie ma już bezpiecznych miejsc. Ukraińskie drony uderzają głęboko w rafinerie, węzły dystrybucji i infrastrukturę przesyłową. – To główny cel Ukrainy. Odciąć Rosję od reeksportu ropy i sprzedaży paliw – ocenił w rozmowie z money.pl dr Przemysław Zaleski, ekspert od spraw bezpieczeństwa energetycznego. Straty sięgają 7 mld dol.