-
Inauguracyjne posiedzenie Zgromadzenia Krajowego rozpocznie się w sobotę o 10:00. Deputowani złożą przysięgę przed Koroną Świętego Stefana, a stanowisko przewodniczącej izby obejmie Ágnes Forsthoffer.
-
Péter Magyar zaprezentuje w południe gabinet oparty głównie na ekspertach, jednak część proponowanych ministrów ma polityczne powiązania z Fideszem, a ogłoszone nominacje obejmują osoby rozpoznawalne z różnych dziedzin.
-
Partia TISZA rozpoczyna rządy, mając bardzo wysokie poparcie społeczne, co potwierdzają wyniki nowego sondażu Medián, a społeczne oczekiwania wobec rozliczenia działań poprzedniej władzy są wyraźnie widoczne.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W sobotę o godzinie 10 rozpocznie się inauguracyjne posiedzenie węgierskiego Zgromadzenia Krajowego. Deputowani złożą przysięgę przed Koroną Świętego Stefana – najcenniejszym insygnium węgierskiej państwowości, spoczywającym w budynku parlamentu pod 96-metrową kopułą. Jej wysokość symbolicznie nawiązuje do 896 r., czyli początków państwa węgierskiego.
Posłowie wybiorą również nową przewodniczącą izby. Po 16 latach stanowisko to opuszcza László Kövér, który ostatecznie zrzekł się mandatu. Zastąpi go Ágnes Forsthoffer -ekonomistka i ekspertka ds. turystyki, która zapowiedziała „podniesienie standardów debaty publicznej oraz przywrócenie przestrzeni do cywilizowanej wymiany poglądów”.
W południe w parlamencie wystąpi Péter Magyar, by ubiegać się o wotum zaufania dla swojego rządu. Skład jego gabinetu od niemal miesiąca elektryzował opinię publiczną. W zamyśle premiera elekta nowa ekipa ma opierać się na ekspertach, a nie politykach.
Jednak ze względu na długoletnią przeszłość Magyara w Fideszu, część proponowanych ministrów wywodzi się z jego dawnego obozu politycznego.
Nowe twarze, wielkie ambicje, pierwsze zgrzyty
Kandydaci do objęcia resortów szybko i chętnie nawiązywali kontakt z sympatykami na facebookowej grupie partii TISZA. Ich hiperaktywność w mediach społecznościowych niesie jednak ryzyko dla spójności rządu, ponieważ ciągłe poszukiwanie wirtualnego poklasku zazwyczaj nie sprzyja grze zespołowej.
Kompetencyjne zgrzyty były zauważalne już na etapie formowania gabinetu – na przykład przyszły minister gospodarki obiecywał rozwiązania dotyczące wyboru lekarza położnika, co leży w wyłącznej gestii przyszłego resortu zdrowia. Sprawna koordynacja działań poszczególnych członków rządu będzie więc stanowić nie lada wyzwanie.
Węgierskiej opinii publicznej znani są już dobrze: przyszła minister spraw zagranicznych Anita Orbán oraz István Kapitány, który obejmie tekę ministra gospodarki i energii. Z uwagi na przenikające się kompetencje czeka ich ścisła współpraca.
Rozpoznawalną postacią jest również przyszły minister zdrowia, Zsolt Hegedűs, który zasłynął viralowym tańcem do klubowego utworu „Midnight (The Hanging Tree)”.
Głęboka reforma opieki medycznej oraz odtworzenie zlikwidowanego po 2010 r. resortu zdrowia to natomiast kluczowe postulaty partii TISZA i to Hegedűs ma odpowiadać za ich realizację.

Tańczący Zsolt HegedűsMateusz KotowiczReporter
Szefem kancelarii i prawą ręką Pétera Magyara zostanie Bálint Ruff. To postać świetnie znana z mediów: w latach 2021-2024 tworzył podcasty dla węgierskiej sekcji Radia Wolna Europa i opozycyjnego serwisu 444.hu, a do kwietnia 2026 r. współprowadził program publicystyczny „Vétó” na antyrządowym kanale Partizán.
Z nowym premierem łączy go to, że obaj studiowali w podobnym okresie prawo na Katolickim Uniwersytecie Pétera Pázmánya na przełomie wieków.
Ruff podkreśla, że przed wyborami nie współpracował z Tiszą. Z administracją rządową miał już jednak do czynienia – w latach 2006-2008, za czasów koalicji lewicowo-liberalnej, pracował jako doradca w Kancelarii Premiera oraz resorcie środowiska.
Teraz przejmie dotychczasową rolę Gergelya Gulyása, odpowiadając za profesjonalną komunikację gabinetu i prowadzenie cotygodniowych konferencji. Jego medialne doświadczenie ma zapewnić nowej władzy przewagę w sferze informacyjnej
Poznaliśmy nazwisko minister sprawiedliwości
Jak ogłoszono w piątek, nową minister sprawiedliwości zostanie Márta Görög. Związana z Uniwersytetem w Segedynie ekspertka – zasiadająca w gremiach Węgierskiego Stowarzyszenia Prawników i Węgierskiej Akademii Nauk – została przez premiera określona mianem „niekoronowanej królowej węgierskiego środowiska prawniczego”.
Ministrem rozwoju regionalnego i obszarów wiejskich zostanie Viktória Lőrincz, kolejna osoba z prawniczym wykształceniem. Podczas prezentacji Péter Magyar podkreślał jej kompetencje, empatię i pracowitość, wskazując, że doświadczenie samorządowe oraz prawnicze dobrze przygotowały ją do kierowania tym resortem. Jej głównym zadaniem ma być zmniejszanie nierówności między regionami, także dzięki skuteczniejszemu pozyskiwaniu funduszy unijnych.
Tekę ministra spraw wewnętrznych obejmie z kolei Gábor Pósfai, dotychczasowy dyrektor operacyjny Tiszy. Wcześniej przez dwie dekady był związany z Decathlonem, gdzie kierował najpierw oddziałem węgierskim, a następnie austriackim.
Ministrem transportu i budownictwa zostanie Dávid Vitézy – ceniony ekonomista oraz ekspert ds. urbanistyki. Przez lata współpracował z Fideszem, m.in. jako dyrektor BKK (budapeszteńskiego odpowiednika ZTM).
W 2022 r. przez sześć miesięcy pełnił funkcję sekretarza stanu ds. transportu w rządzie Orbána, otwarcie krytykując jednak swojego ówczesnego przełożonego, Jánosa Lázára. W 2024 r. jako kandydat niezależny (choć ostatecznie poparty przez Fidesz) ubiegał się o fotel nadburmistrza Budapesztu, przegrywając z Gergelyem Karácsonym zaledwie 41 głosami. To charyzmatyczna postać z jasną wizją rozwoju.

Dávid VitézyATTILA KISBENEDEKAFP
Tekę ministra edukacji obejmie Judit Lannert – socjolożka, ekonomistka i badaczka, zajmująca się oświatą od wczesnych lat 90. Od 1997 r. współpracowała z Krajowym Instytutem Edukacji Publicznej, jest również współautorką corocznych raportów o stanie węgierskiego szkolnictwa.
Będzie to jedno z kluczowych stanowisk w nowym gabinecie. Wiążą się z nim ogromne oczekiwania społeczne dotyczące reformy oświaty, mającej przywrócić szkołom autonomię organizacyjną oraz programową.
Ministrem rolnictwa będzie Szabolcs Bóna, autor rolniczego programu Tiszy. Z tą branżą związany jest przez całe życie zawodowe – doświadczenie zdobywał w nadzorze i sektorze finansowym, a następnie w przedsiębiorstwach zajmujących się hodowlą zwierząt oraz produkcją mleka.
Resortem środowiska pokieruje z kolei László Gajdos. Ten inżynier zootechnik rozpoznawalność zdobył przede wszystkim jako założyciel i dyrektor Nyíregyházi Állatpark (Zoo Sóstó).
To największa tego typu placówka poza Budapesztem, przyciągająca ponad 600 tys. gości rocznie, która trzykrotnie zdobyła tytuł najlepszego ogrodu zoologicznego w Europie w swojej kategorii.

László GajdosJanos KummerGetty Images
Ministrem spraw społecznych i rodziny zostanie Vilmos Kátai-Németh. To kolejny prawnik w gabinecie, a w przeszłości także mistrz aikido, i zarazem pierwszy w historii Węgier minister z całkowitą dysfunkcją wzroku.
Warto przy tym odnotować, że początkowo na to stanowisko typowano Krisztę Bódis, pracującą od ponad trzech dekad ze środowiskami dotkniętymi ubóstwem. Bódis, znana także jako dokumentalistka, reżyserka i pisarka, wejdzie ostatecznie do rządu jako minister bez teki odpowiedzialna za koordynację polityki społecznej.

Vilmos Kátai-NémethFerenc IszaAFP
Na czele resortu obrony narodowej stanie Romulusz Ruszin-Szendi – generał broni w stanie spoczynku, były szef Sztabu Generalnego Węgierskich Sił Zbrojnych oraz weteran misji w Iraku i Afganistanie.
Jego głównym wyzwaniem będzie przywrócenie wiarygodności Węgier jako rzetelnego partnera w NATO oraz, jak można przypuszczać, częściowe wycofanie reform poprzednika, w wyniku których ze służby odeszło wielu doświadczonych żołnierzy.

Romulusz Ruszin-SzendiBALINT SZENTGALLAYAFP
Zgodnie z przewidywaniami ministerstwo finansów obejmie András Kármán. W pierwszym rządzie Orbána pełnił on funkcję sekretarza stanu ds. regulacji podatkowych, a wcześniej pracował w Narodowym Banku Węgier. W latach 2011-2025 był związany z sektorem bankowym (m m.in. z EBOR i Bankiem Erste).

András KármánATTILA KISBENEDEKAFP
Ministrem nauki i technologii zostanie Zoltán Tanács, który w strukturach Tiszy koordynował prace programowe i merytoryczne przygotowania do przejęcia władzy. To ekspert z 15-letnim stażem doradczym w zakresie cyfryzacji, controllingu i strategii, który w ostatniej dekadzie wyspecjalizował się w cyberbezpieczeństwie i sztucznej inteligencji.

Zoltán TanácsATTILA KISBENEDEKAFP
Z kolei tekę ministra kultury otrzyma wiceprzewodniczący partii i dotychczasowy szef jej frakcji w PE, Zoltán Tarr. Prywatnie jest on duchownym Węgierskiego Kościoła Reformowanego, co stanowi ciekawe, acz zapewne niecelowe nawiązanie do polityki poprzedników (podobną funkcję w rządach Fideszu pełnił pastor Zoltán Balog).
W składzie rządu zabrakło jednak kluczowej postaci – Márka Radnaia. Ten wiceprzewodniczący partii i najbliższy współpracownik premiera, dotychczasowy architekt wizerunku Tiszy i koordynator oddolnych struktur (tzw. „wysp TISZA”), zostanie pełnomocnikiem rządu ds. kontaktów ze społeczeństwem.
Jego misją będzie utrzymanie wysokiej mobilizacji obywatelskiej, czemu ma służyć budowany właśnie Instytut Funkcjonujących i Ludzkich Węgier – instytucjonalne urzeczywistnienie naczelnego hasła wyborczego partii. Stawkę zamyka György László Velkey – historyk literatury i socjolog, który najprawdopodobniej pokieruje gabinetem politycznym premiera.
Węgrzy uwierzyli w nową władzę
TISZA rozpoczyna rządy z ogromnym mandatem społecznego zaufania. Z opublikowanego 8 maja sondażu pracowni Medián wynika, że gdyby wybory odbyły się teraz, partia ta zdobyłaby aż 70 proc. głosów.
Drugie miejsce zająłby Fidesz (23 proc.), a trzecie – skrajnie prawicowy ruch Mi Hazánk. Badanie wskazuje również na skokowy wzrost społecznego optymizmu. Jeszcze w ostatnim przed wyborami tygodniu kwietnia 60 proc. ankietowanych uważało, że sprawy w kraju idą w złym kierunku, a przeciwnego zdania był tylko co trzeci badany. Na przełomie kwietnia i maja tendencja ta całkowicie się odwróciła: obecnie 63 proc. Węgrów pozytywnie ocenia kierunek zmian, 23 proc. negatywnie, a 14 proc. nie ma zdania.
Z badania płynie też jasny sygnał dotyczący ustępującego rządu – wśród obywateli dominuje oczekiwanie pociągnięcia do odpowiedzialności Viktora Orbána.
Za postawieniem byłego premiera przed sądem opowiada się 65 proc. badanych, podczas gdy sprzeciwia się temu 28 proc. Potrzeba surowych rozliczeń jest najsilniejsza w elektoracie partii TISZA (88 proc. poparcia dla tego postulatu), a najsłabsza wśród wyborców koalicji Fidesz-KDNP (12 proc.).
Co dalej z programem „CPN”? Domański w „Graffiti”: Jesteśmy elastyczniPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
