Treść pochodzi od naszego partnera i została opublikowana w ramach programu  WP Kreator

Jak wynika z analizy SolarPower Europe – organizacji reprezentującej sektor fotowoltaiki w Europie – energia słoneczna, czyli jedno z odnawialnych źródeł energii, znacząco ogranicza koszty importu gazu w Unii Europejskiej, co z kolei przekłada się na konkretne oszczędności.

W badaniu przeliczono faktyczny wolumen produkcji energii z fotowoltaiki na ilość energii z gazu, którą trzeba byłoby wytworzyć, gdyby instalacji PV zabrakło. Obliczono, że w ciągu pierwszych kilkunastu dni wojny w Iranie (dokładnie w okresie od 1 do 17 marca) instalacje fotowoltaiczne w UE wyprodukowały 19,9 TWh energii elektrycznej. Gdyby to samo zapotrzebowanie musiało być pokryte przez elektrownie gazowe, kosztowałoby to dodatkowe 1,9 mld euro – 111,7 mln euro każdego dnia.

Według danych organizacji, w całym marcu oszczędność wyniosła 3,77 mld euro. Jeśli ceny gazu jeszcze wzrosną, całkowite oszczędności wynikające z energii słonecznej w samym 2026 r. mogą sięgnąć 67 mld euro. Do 2030 r. dzięki fotowoltaice UE może zaoszczędzić kumulatywnie 170 mld euro, przyjmując „średni” – czyli wcale nie najambitniejszy – scenariusz rozwoju tej technologii. Szacunki są, rzecz jasna, uproszczone: nie uwzględniają lokalnej specyfiki krajów czy ich miksu energetycznego. Ale pokazują kierunek: rozwój OZE może być narzędziem, które ogranicza wpływ globalnych kryzysów na lokalne rachunki.

Energetyka wiatrowa na zakręcie. 300 m niezgody. „Hałas nie jest szkodliwy”

Dominacja OZE obniża cenę dla wszystkich

Warto w tym miejscu pamiętać, że cenami na rynku energii w UE rządzi zasada merit order – to mechanizm, w którym cena energii nie wynika ze średniego kosztu jej produkcji, lecz z kosztu najdroższego źródła, które w danej chwili zasila cały system. Jeśli więc dominującym paliwem będzie np. drogi gaz, to cała energia dostępna w danej chwili na rynku – również ta ze źródeł odnawialnych – jest wyceniana według najdroższego źródła w sieci. Każda dodatkowa kilowatogodzina pozyskiwana z paliw kopalnych wydłuża okresy, w których energia elektryczna jest droższa. Działa to też jednak w drugą stronę: większy udział OZE obniża cenę dla wszystkich, nie tylko dla tych, którzy mają panele.

Prezydent chce referendum. Ekspert: dostajemy "OZE-sroze" bis

Prezydent chce referendum. Ekspert: dostajemy „OZE-sroze” bis

System elektroenergetyczny oparty na odnawialnych źródłach energii jest zasadniczo bardziej opłacalny niż poleganie na zmiennych cenach i spalaniu paliw kopalnych. Inwestycje w odnawialne źródła energii, magazynowanie i elastyczność w korzystaniu z paliw niekopalnych przyniosą korzyści w nadchodzących latach, podczas gdy inwestycje w paliwa kopalne będą kosztowały Europę stabilność i niezależność – komentuje Walburga Hemetsberger, prezeska SolarPower Europe.

Jej zastępca Dries Acke dodaje: – Przyspieszenie rozwiązań w zakresie elastyczności, które nie opierają się na paliwach kopalnych, takich jak magazynowanie energii w bateriach, reagowanie na popyt i elastyczne sieci energetyczne, powinno być absolutnym priorytetem dla decydentów w UE.

Polska. Dlaczego tak drogo?

W pierwszej dziesiątce krajów UE z największą mocą fotowoltaiki w przeliczeniu na mieszkańca w 2025 r. zabrakło Polski. Na liście SolarPower Europe znalazły się natomiast (w kolejności): Holandia, Niemcy, Estonia, Grecja, Austria, Hiszpania, Dania, Węgry, Luksemburg i Belgia.

Huśtawka na rynku gazu. Zapłacimy więcej. "To oczywiste"

Huśtawka na rynku gazu. Zapłacimy więcej. „To oczywiste”

Polska utrzymała natomiast niechlubne miejsce na podium w niedawno opublikowanej, cyklicznej analizie Eurostatu dotyczącej cen energii. W drugim półroczu 2025 r. zajmowaliśmy bowiem trzecie miejsce wśród krajów UE z najdroższym prądem pod względem siły nabywczej. Cena dla naszych gospodarstw domowych, liczona według parytetu siły nabywczej (PPS), to średnio 37,15 euro za 100 kWh. Wyżej znalazły się tylko Rumunia (49,52 euro) i Czechy (38,65 euro). Dla porównania: najniższe ceny zanotowały Malta (14,09 euro), Węgry (15,10 euro) i Finlandia (18,77 euro).

Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych © Eurostat | –

Czy płacimy cenę za opóźnioną transformację energetyczną?

Zablokowanie dynamicznie rozwijającej się energetyki wiatrowej na lądzie przez tzw. ustawę odległościową sprawiło, że polscy odbiorcy w mniejszym stopniu korzystają z rozwoju najtańszego źródła OZE – zwraca uwagę Marta Anczewska, kierowniczka ds. polityki energetycznej w Instytucie Reform.

– Częściowo lukę tę wypełnia fotowoltaika, jednak pozostaje ona mniej wydajna z punktu widzenia całorocznej produkcji energii elektrycznej. W 2024 roku odpowiadała za ok. 9 proc. produkcji energii w kraju, podczas gdy wiatr – za 14,5 proc. – dodaje ekspertka. Podkreśla, że ograniczając rozwój energetyki wiatrowej, „strzeliliśmy sobie w stopę”, m.in. dlatego, że farmy wiatrowe są łatwiejsze do integracji z siecią dystrybucyjną niż rozproszone instalacje słoneczne. – Równocześnie, ze względu na wieloletnie opóźnienia inwestycyjne rosły koszty systemowe, takie jak opłata mocowa – zauważa Anczewska.

Podaje przy tym przykład Hiszpanii, gdzie udział energii z wiatru i słońca wzrósł z ok. 26 proc. w 2019 roku do ponad 40 proc. w pierwszej połowie 2024 roku. Efektem były jedne z najniższych hurtowych cen energii w Europie: w marcu 2024 roku wynosiły one ok. 20 euro/MWh. Dla porównania w Czechach, gdzie udział OZE pozostaje relatywnie niski, a energia produkowana jest głównie z drogiego atomu i węgla, ceny energii w tym samym okresie kształtowały się na poziomie ok. 88 euro/MWh (w Polsce wówczas było to ok. 75 euro/MWh).

Dlaczego w Hiszpanii prąd jest tańszy niż w Niemczech? Wyjaśniamy

Dlaczego w Hiszpanii prąd jest tańszy niż w Niemczech? Wyjaśniamy

– Pokazuje to, że OZE, przy maksymalnym wykorzystaniu warunków atmosferycznych, przekładają się na niższe ceny energii – stwierdza ekspertka Instytutu Reform. Ale przypomina, że mowa tu o obniżeniu hurtowych cen energii elektrycznej.

– Wysokość rachunków dla odbiorców końcowych zależy również od decyzji podatkowych, regulacyjnych i politycznych – dodaje Anczewska.

Cypr. Jak oni to zrobili?

Z danych Eurostatu wynika, że w drugim półroczu 2025 roku kraje z wysokim udziałem OZE (Dania, Hiszpania, Francja) zanotowały w porównaniu z drugim półroczem roku 2024 wyraźne spadki cen, podczas gdy kraje zależne od paliw kopalnych, jak Rumunia (+58,6 proc. rok do roku), Austria (+34,3 proc.), Irlandia (+32,7 proc.), zaliczyły spektakularne wzrosty. To nie znaczy, że tam, gdzie jest OZE, codziennie jest tanio. Pokazuje natomiast, że systemy energetyczne krajów z rozwiniętymi OZE są bardziej odporne na gwałtowne skoki cen.

W tym czasie największy spadek cen energii dla gospodarstw domowych, bo o 14,7 proc., odnotowano na Cyprze. To szczególnie ciekawe, bo kraj ten nadal silnie zależy od importowanych paliw, a ok. 70 proc. miksu energetycznego wciąż pochodzi tu z paliw kopalnych. Spadek cen nie był jednak efektem jednego ruchu, lecz kombinacji kilku działań.

Najdroższy prąd w Europie? Tak wypada Polska

Najdroższy prąd w Europie? Tak wypada Polska

Po pierwsze, zanotowano tam szybki wzrost instalacji PV zarówno przydomowych, jak i komercyjnych. Władze mocno wspierały w ub. roku mikroinstalacje dachowe, oferowały na nie dopłaty, stosowały systemy net metering (gdzie sieć działa jak magazyn energii – prosumenci produkują prąd np. z paneli fotowoltaicznych i oddają jego nadwyżki do sieci), położyły też duży nacisk na autokonsumpcję energii. W praktyce coraz więcej gospodarstw domowych produkowało część energii samodzielnie, ograniczając zużycie drogiej energii z sieci. Rozwój rynku był na tyle szybki, że w 2025 r. pojawił się wręcz problem nadmiaru energii słonecznej i ograniczeń sieciowych.

Cypr utrzymał też mechanizmy osłonowe dla części odbiorców, np. czasowe subsydia do rachunków czy preferencyjne taryfy dla gospodarstw wrażliwych. Eurostat wprost wskazuje, że zmiany poziomu subsydiów i ulg miały istotny wpływ na końcowe ceny energii w państwach UE w 2025 r. Jednocześnie, mimo spadku cen dla gospodarstw domowych, Cypr nadal należy do krajów UE z najwyższymi cenami energii dla biznesu.

Magazyny energii kluczem do sukcesu?

Przykład Cypru pokazuje więc, że rozwój OZE może szybko obniżać rachunki dla mieszkańców, ale bez modernizacji sieci i magazynów energii pojawiają się nowe ograniczenia systemowe, a problem cen nie będzie trwale i kompleksowo rozwiązany. Eksperci podkreślają, że kluczem do trwałego bezpieczeństwa energetycznego jest przyspieszenie inwestycji w magazyny.

Magazynowanie energii w bateriach wyróżnia się jako najszybsza i najskuteczniejsza opcja zapobiegania wpływowi drogiego gazu na ceny energii elektrycznej. To z kolei sprawia, że ​​elektryfikacja i elastyczność stają się tańsze dla europejskiego przemysłu i gospodarstw domowych – podkreśla Dries Acke.

W tym samym tonie wypowiada się Marta Anczewska, lecz w kontekście polskim: – Aby rozwój prosumenckiej energetyki był bardziej efektywny, konieczne są inwestycje w przydomowe magazyny energii, upowszechnienie taryf dynamicznych i usług elastyczności. Wszystkie te elementy mają prowadzić do zwiększenia poziomu zużycia energii na własne potrzeby przez prosumentów. To jest jednak proces rozłożony na wiele lat i zależny od decyzji odbiorców.

– Według prognoz Ministerstwa Energii przedstawionych w aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu z grudnia 2025 roku rachunki odbiorców mają stopniowo zmniejszać się, ale pod warunkiem konsekwentnego rozwoju OZE zgodnie z przyjętymi założeniami. W przypadku energetyki wiatrowej na lądzie jest to jednak coraz mniej pewne – przede wszystkim ze względu na narastające problemy z uzyskiwaniem pozwoleń administracyjnych na inwestycje, których rząd dotąd nie rozwiązał – podsumowuje Anczewska.

Aleksandra Majda, vice president ESG Impact Network. Ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju i antygreenwashingu.