Vinicius poza bramkami i efektownymi zagraniami znany jest z różnych prowokacji i konfliktów. Tymczasem, jak podało radio Cope, Brazylijczyk będzie kapitanem Realu w meczu z Barceloną.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Nie mogą bowiem wystąpić trzej zawodnicy, którzy zwykle pełnią tę rolę. Kontuzję leczy Dani Carvajal, Thibaut Couroits nie doszedł jeszcze do formy po urazie, a Federico Valverde musi odpoczywać w domu na skutek obrażeń, jakich doznał w bójce z kolegą drużyny Aurelienem Tchouamenim.

Vinicius gra w Realu od 2018 r. i ma najdłuższy staż wśród zawodników, którzy mogą zagrać. Tyle że jego różne zachowania nie pasują do wizji idealnego kapitana. Ten powinien potrafić zachować zimną krew i uspokajać kolegów, a tymczasem Brazylijczyk sam lubi prowokować i jest najbardziej nielubianym przez kibiców innych drużyn, a pewnie i piłkarzy, zawodnikiem Realu.

Dla Realu niedzielne starcie to mecz o prestiż i przedłużenie iluzorycznych szans na tytuł. Barcelona na cztery kolejki przed końcem ma 11 punktów przewagi. Nawet remis sprawi, że będzie świętować zaraz po meczu z odwiecznym rywalem, a tego w Madrycie chcą uniknąć.

Vinicius ratuje Real

Ostatnio jednak stał się liderem drużyny pod względem sportowym. W trzech ostatnich meczach zdobył cztery bramki, a Real wywalczył w nich siedem punktów i nie pozwolił jeszcze Barcelonie na świętowanie tytułu, a tym samym nie musi robić szpaleru dla Barcy przed meczem.

Godnie zastąpił Kyliana Mbappe, który nie zagrał z powodu kontuzji, a wcześniej w pięciu meczach ligowych tylko raz trafił do siatki. Z Espanyolem był jedynym wysuniętym napastnikiem i zdobył dwie bramki.

Jego dorobek od początku sezonu to 21 goli i 14 asyst w 50 meczach. W lidze zdobył 15 bramek i miał sześć asyst w 33 spotkaniach.

— Real przechodzi teraz jeden z najgorszych momentów w swojej najnowszej historii i w tym momencie musi rozgrywać najmniej korzystny możliwie mecz — El Clasico. W sytuacji, gdy Mbappe jest kontuzjowany, Vinicius wyrasta na lidera, którym powinien być — mówi nam Jorge Garcia z dziennika „AS”

— Real potrzebuje teraz kapitana bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, ale ta funkcja oznacza coś więcej niż noszenie opaski. Zwłaszcza w złych momentach. Vinicius swoimi golami w meczu z Espanyolem uratował honor Realu i opóźnił zdobycie przez Barcelonę mistrzostwa — dodaje.

— Jeśli chce być prawdziwym kapitanem, musi dać przykład i zarażać nim innych. Pojawić się w najgorszym możliwym momencie i być wzorowym liderem. Real Madryt potrzebuje go bardziej niż kiedykolwiek — dodaje.

Wielkie problemy w Realu Madryt

W szatni Realu są problemy, a wspomniana bójka gwiazd jest tego najdobitniejszym przykładem. Nieco wcześniej doszło do mocnego spięcia między Antonio Rudigerem a Alvaro Carrerasem, a Kylian Mbappe obraził członka sztabu szkoleniowego.

— Jeśli Vinicius chce być prawdziwym kapitanem, powinien uspokoić sytuację w szatni, pokazać, że ma dobre relacje z kolegami — mówi.

Przede wszystkim ta funkcja powinna zmienić jego zachowanie na boisku. — Opaska na ramieniu musi to sprawić, jeśli w przyszłości chce zdobyć Złotą Piłkę — mówi Garcia.

Vinicius już dwukrotnie w tym sezonie wyprowadzał zespół w tej roli, z Sevillą w lidze i Kajratem Ałmaty w Lidze Mistrzów. W karierze pełnił tę rolę jeszcze tylko raz, w meczu z Realem Sociedad w zeszłym sezonie, ale nie był kapitanem w tak prestiżowym meczu i w tak trudnym momencie.

Sytuacja wygląda poważnie, gwiazdy działają po swojemu, brakuje dyscypliny, a to ma też przełożenie na wyniki, bo Real zakończy sezon bez żadnego trofeum.

Z piłkarzami próbował zrobić porządek trener na początku sezonu Xabi Alonso, ale został zwolniony, mimo że miał niezłe wyniki — zespół pod jego wodzą zdobył 45 punktów w 19 meczach ligowych i 12 w sześciu spotkaniach Ligi Mistrzów Gdyby za każdy mecz przyznawać po trzy punkty za zwycięstwo i jeden za remis, wyszłaby średnia 2,27, przy 1,96 jego następcy Alvaro Arbeloi. Ten w 15 meczach ligowych wywalczył 32 punkty, ale w Lidze Mistrzów odpadł w ćwierćfinale, a w Pucharze Króla z pierwszym rywalem — Albacete.

Real Madryt szuka kreta w szatni

Problemy Realu przeanalizował na łamach „AS” przeanalizował redaktor naczelny tej gazety Jose Felix Diaz. — Od początku sezonu wszyscy działają niezależnie od siebie. Wielu piłkarzy nawet ze sobą nie rozmawia, a inni bez wahania publicznie wyrażają różnice zdań. Zespół jako całość zszedł na dalszy plan, pomimo kilku gestów w ostatnich miesiącach, robionych na pokaz, ale bez realnego wpływu na przyszłość grupy. Zarząd zdawał sobie sprawę z pogarszającej się sytuacji w szatni, ale zawsze wierzył, że indywidualne umiejętności zawodników mogą wystarczyć, aby przywrócić drużynie konkurencyjność. Rzeczywistość jest zupełnie inna, a drużyna grała i rywalizowała tylko wtedy, gdy chciała, zaniedbując La Ligę i nie docierając do półfinału Ligi Mistrzów — napisał.

Wszystkie te sprawy trafiają do mediów. Jak pisze „AS”, w Realu trwa szukanie kreta w szatni. — Czasami w klubie rozważali zastawianie pułapek, aby powstrzymać przecieki z obu stron. Dialogi, przepychanki i obelgi — wszystko to jest wyraźnym symptomem całkowitego rozpadu grupy. Zespół wskazuje jeden kierunek w poszukiwaniu informatora, ale wbrew przekonaniom Valverde, nie jest nim Tchouameni. Kret jest na wolności — pisze Diaz.

Arbeloa już wie, że to jego ostatnie mecze w roli trenera Realu. Problemy w szatni będzie musiał rozwiązać kolejny trener. — Moim zdaniem idealnym trenerem dla Realu jest Xabi Alonso — powiedział przed kamerami Movistar Iker Casillas, były słynny bramkarz Realu.