W piątkowy wieczór gra ekipy Mariusza Jopa mogła się podobać. Pierwszą bramkę strzelił Julian Lelieveld w 15. minucie, a drugą Marko Bozic w 48. Piłkarze Wisły pokonali Chrobrego Głogów 2:0 i przypieczętowali swój awans do Ekstraklasy. Po meczu w wyjątkowy sposób uhonorowany został Jarosław Królewski. Kibice zaprosili go na trybunę.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tak kibice potraktowali Jarosława Królewskiego

Jarosław Królewski szacunek kibiców Białej Gwiazdy zaskarbił sobie, odkąd w 2019 r. został inicjatorem akcji chroniącej klub przed upadkiem. Jako większościowy akcjonariusz i prezes klubu, ustabilizował jego finanse, zainwestował własne środki oraz wdrożył nowoczesne metody zarządzania oparte na danych, a także zrestrukturyzował zadłużenie izaktywizował społeczność kibiców. Przez ostatnie lata stał murem za ekipą z Reymonta. W piątek razem z nią cieszył się z wygranej i awansu, a po ostatnim gwizdku kibice zaprosili go do siebie. Skandowali jego nazwisko i bili brawo, wyrażając uznanie dla jego działań.

Miało to niemałe znaczenie dla Jarosława Królewskiego, który nie krył wzruszenia. „Dziękuję wam. Zrobiliśmy to, Sharks. Zrobiliśmy to, ku*wa! Dziękuję, że byliście ze mną w trudnych dniach. Pamiętam, jak rok temu nie było tutaj zbyt wielu, którzy jeszcze wierzyli, że da się to zrobić. Dziękuję wam z całego serca, nigdy w życiu tego nie zapomnę, ale zrobimy z tego jeszcze coś większego. Dzięki!” — krzyczał do mikrofonu Królewski.

Uwaga, na nagraniu padają wulgaryzmy