Nintendo od lat ma wyjątkowy talent do robienia gier, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak kompletnie osobliwe ciekawostki, a później nagle zaczynają żyć własnym wielkim życiem. I właśnie do tej kategorii bez żadnych problemów można wrzucić Tomodachi Life: Living The Dream, bo to przecież marka, która nie próbuje ścigać się widowiskowością z największymi blockbusterami, tylko stawia na absurd, lekkość i ten bardzo charakterystyczny rodzaj humoru, z którego Nintendo potrafi wycisnąć naprawdę sporo.
Firma pochwaliła się bardzo konkretnym wynikiem. Tomodachi Life: Living The Dream sprzedało się w ponad 3,8 miliona egzemplarzy w zaledwie dwa tygodnie od premiery na Nintendo Switch. To już jest rezultat, obok którego trudno przejść obojętnie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że mówimy o grze bardzo specyficznej, opartej bardziej na codziennym chaosie, relacjach między postaciami i całym tym kontrolowanym dziwactwie niż na klasycznym modelu wielkiej przygodówki czy akcyjniaka.
Dalsza część tekstu pod wideo
I trzeba przyznać, że taki wynik mówi naprawdę sporo. Wygląda na to, że gracze byli zwyczajnie głodni powrotu tej marki i z dużą chęcią wskoczyli z powrotem do świata Mii, wyspy pełnej absurdalnych sytuacji i humoru, który momentami potrafi być kompletnie nieprzewidywalny. Krótko mówiąc – Nintendo znowu pokazało, że nie musi zawsze iść najbardziej oczywistą drogą, żeby dowieźć sukces na naprawdę dużą skalę.
![]()