W sobotę rozpoczęła się 3. runda turnieju WTA 1000 w Rzymie. Już w pierwszym spotkaniu dnia kibice zobaczyli na korcie gwiazdę. Była nią Coco Gauff, dla której spotkanie z Solaną Sierrą było niezwykle ważne w kontekście rankingu WTA.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Amerykanka po słabym występie w Madrycie na początek zmagań we Włoszech pokonała stosunkowo bez większych problemów Terezę Valentovą (6:3, 6:4) i w sobotę mierzyła się z Solaną Sierrą, która wcześniej uporała się najpierw z Tamarą Korpatsch (6:3, 6:1), a następnie z Anheliną Kalininą (6:2, 6:3).
Gigantyczne nerwy Coco Gauff w Rzymie
Spotkanie z Argentynką rozpoczęło się po myśli Gauff. Szybko przełamała rywalkę, lecz potem w jej grze coś się popsuło. Sierra błyskawicznie zaliczyła przełamanie powrotne. Co więcej, dorzuciła jeszcze jednego gema przy serwisie amerykańskiej gwiazdy i sensacyjnie była bliżej wygranej w pierwszej partii.
Szybko jednak straciła swoją przewagę. W końcówce partii więcej szczęścia miała Sierra, która dość niespodziewanie wygrała 7:5 i była blisko sprawienia sensacji. Gauff natomiast była bardzo sfrustrowana swoją postawą.
Amerykanka swoją złość przełożyła na kompletną dominację w drugim secie. Nie oddała rywalce nawet gema. Jednak potem ponownie emocje wzięły górę. Po rewelacyjnej grze, Gauff zaczęła popełniać proste błędy i w decydującej partii szybko przegrywała 0:3. Na jej twarzy widać było jednocześnie gigantyczne nerwy i rezygnację. Co gorsze, ten stan z każdą nieudaną piłką się nasilał.
Mimo ogromnych emocji Gauff nadrobiła starty, doprowadziła do remisu. W siódmym gemie to Sierra wpadła w furię i po przegranym punkcie miotnęła rakietą o kort. Argentynka w końcówce podała Amerykance pomocną dłoń i mimo że Gauff była w rozsypce, wygrała 5:7, 6:0, 6:4. W 4. rundzie zmierzy się z Taylor Townsend lub Ivą Jović.
Coco Gauff goni Igę Świątek
Sobotnie zwycięstwo oznacza, że Gauff nadal ma szansę na powrót na 3. miejsce w rankingu WTA. Musi jednak liczyć na potknięcie Igi Świątek, a sama musi wygrać turniej w Rzymie. Jednocześnie musi oglądać się za siebie, bo goni ją Jessica Pegula. Przed tym meczem Amerykanki dzieliły zaledwie 28 pkt.
Pegula w 3. rundzie zmierzy się z Rebeką Masarovą. To spotkanie odbędzie się w niedzielę, 10 maja.