Piekło zamarzło. Anwil Włocławek miał w piątkowy wieczór przypieczętować awans do play-off Orlen Basket Ligi, tymczasem „Rottweilery” zostały zdominowane we własnej hali przez Orlen Zastal Zielon Góra – goście wygrali pewnie, bo 86:71.

– Zastal pokazał, że był lepiej przygotowany i bardziej zdeterminowany. Wszystko zaczyna się od odpowiedniej energii i agresji. Nie było egzekucji założeń tak w obronie, jak i w ataku – powiedział po porażce Ronen Ginzburg.

ZOBACZ WIDEO: Zabrał głos ws. Piesiewicza. „To niestety przykre”

Anwil tym samym nie wykorzystał pierwszej szansy w play-in, żeby znaleźć się w grupie drużyn, które 13 maja rozpoczną decydującą walkę o medale mistrzostw Polski. Już w niedzielę (10 maja) kolejna szansa. Ta będzie już ostatnia. Będzie nią pojedynek z MKS-em Dąbrowa Górnicza.

– Nie mamy dużo czasu na analizę, bo za 48 godzin mamy naszą ostatnią szansę, żeby awansować do play-off. Musimy wrócić mocni mentalnie – stwierdził Ginzburg.

– Przeciwko Zastalowi nie byliśmy tak agresywni, jak potrafimy być. W sezonie zasadniczym pokazaliśmy jednak, że potrafimy się podnieść po porażkach. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu będziemy zdecydowanie lepsi – dodał.

W starciu z Orlen Zastalem kolejny raz poza składem – z powodu urazu – był Michał Michalak. Teraz okazało się, że nie tylko z tym graczem jest problem…

– Nie wiem czy Michał Michalak będzie gotowy, żeby móc zagrać w kolejnym meczu. Dodatkowo teraz mamy jeszcze problem z Elvarem… – przyznał Ginzburg na koniec konferencji.

Elvar Fridriksson – bo o nim mowa – to bez dwóch zdań najważniejsza postać Anwilu. Islandczyk został wybrany najlepszym zawodnikiem kwietnia w Orlen Basket Lidze. W starciu z Orlen Zastalem był też najskuteczniejszym zawodnikiem Włocławian.

Mecz Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza w niedzielę (10 maja) w Hali Mistrzów. Początek o godz. 20:15. Na zwycięzcę tego pojedynku czeka już w ćwierćfinale Legia Warszawa, czyli aktualny mistrz Polski i najlepsza ekipa rundy zasadniczej Orlen Basket Ligi.