Lechia dobrze weszła w mecz. Zdaniem komentatorów Canal+ Sport powinna być czerwona kartka, bo faulu na Cirkoviciu, co pewnie będzie rozstrzygane w kontrowersjach.
Jednak czym dłużej trwał mecz Lechia była coraz bardziej bezradna. Gdańszczanie w tej połowie nie oddali żadnego celnego strzału.
Widzew napędzał się akcjami głównie lewym skrzydłem. To stamtąd nastąpiły dogrania piłki, które dwukrotnie na gole zamieniał Bergier (Widzew Łódź), z którym nie radził sobie Rodin (LECHIA Gdańsk), a i Paulsen (LECHIA Gdańsk) nie pomógł drużynie w tych sytuacjach. Natomiast trzeci gol padł po rozegraniu rzutu rożnego, gdy nikt nie potrafił wybić piłki sprzed bramki, zatem Kapuadi (Widzew Łódź), środkowy obrońca Widzewa, kopnął ją do siatki.
Lechia w tej chwili jest na miejscu spadkowym w PKO BP Ekstraklasie. W przerwie trener Carver musi dokonać chyba cudu, a jeszcze większego po przerwie muszą dokonać piłkarze, jeśli chcą wrócić do meczu.