„Firma Nike została w piątek pozwana przez konsumentów, którzy zarzucają popularnemu producentowi odzieży i obuwia sportowego, że nie zwraca kosztów związanych z cłami, które przerzucił na klientów w postaci wyższych cen” — informuje Reuters.
Agencja wskazuje, że w projekcie pozwu zbiorowego konsumenci powołali się na wyrok Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Ten uchylił szeroko zakrojone cła, które prezydent Donald Trump nałożył na mocy ustawy o międzynarodowych uprawnieniach nadzwyczajnych w dziedzinie gospodarki (International Emergency Economic Powers Act).
Nike wskazuje, że w wyniku działań prezydenta Trumpa zapłaciła około 1 mld dol. ceł od importowanych towarów. Konsumenci twierdzą, że firma podniosła ceny niektórych modeli obuwia o 5–10 dol., a niektórych ubrań o 2–10 dol., aby zrównoważyć te koszty.
Zobacz także: Widmo wojny celnej w motoryzacji. UE odpowiada na groźby Donalda Trumpa
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
„Nike nie podjęło żadnego prawnie wiążącego zobowiązania do zwrotu nadpłat związanych z cłami konsumentom, którzy faktycznie je uiścili” — wynika ze skargi.
Nike nie odpowiedziała od razu na prośbę Reutersa o komentarz.
Dołącza tym samym do grona różnych firm, które zostały pozwane przez konsumentów za rzekome nieprzekazanie im zwrotów z tytułu ceł.
Batalia Donalda Trumpa w sprawie ceł
Przypomnijmy, że Sąd Najwyższy USA oraz federalny Sąd ds. Handlu Międzynarodowego uznały globalne cła nałożone przez Donalda Trumpa za nielegalne, ponieważ prezydent przekroczył swoje uprawnienia i próbował obejść wcześniejsze wyroki.
Zobacz także: Donald Trump znosi cła na jeden produkt. „Na cześć króla i królowej”
Pierwsza fala wysokich ceł, wprowadzona na mocy ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach ekonomicznych (IEEPA), została obalona w lutym 2026 r., gdy sędziowie orzekli, że przepisy te nie pozwalają na jednostronne nakładanie podatków importowych bez zgody Kongresu. W odpowiedzi Trump natychmiast nałożył nowe, 10-procentowe cła globalne, powołując się tym razem na sekcję 122 Ustawy o handlu z 1974 r., jednak w maju 2026 r. sąd handlowy również ten ruch uznał za bezzasadny, argumentując, że deficyt handlowy nie jest tożsamy z poważnym kryzysem płatniczym wymaganym przez to prawo.
Choć administracja Trumpa zapowiedziała odwołanie, obecne wyroki wstrzymują pobieranie opłat od wielu importerów i otwierają drogę do miliardowych zwrotów już wpłaconych środków, co stanowi potężny cios w jego strategię „gospodarczego muru”.