„Zieloni” mają za sobą 6-letni pobyt w Grodzisku Wlkp., który zakończył się przed sezonem 2025/2026. Powrót do domu był możliwy dzięki dostosowaniu stadionu przy Drodze Dębińskiej do wymogów II-ligowych.

Latem ubiegłego roku stanęła tam nowa trybuna oraz zaplecze kontenerowe. Środki na te inwestycje przekazał właściciel klubu Bartłomiej Farjaszewski.

Czas pokazał, że niespełna 1 tys. miejsc nie zaspokaja zainteresowania meczami zespołu Macieja Tokarczyka, który zresztą zapracował na wsparcie trybun bardzo dobrymi wynikami. Dziś Poznaniacy walczą o bezpośredni awans do Betclic I ligi.

Jesienią uruchomiono zbiórkę na „Zieloną Trybunę”, która zakończyła się pełnym sukcesem. Gromadzenie 350 tys. zł zamknęła ostatnią wpłatą sieć stacji paliw Mikstol i dzięki temu możliwe było postawienie na Wildzie kolejnej części widowni.

Jej inauguracja odbędzie się podczas niedzielnego hitowego starcia z Sandecją Nowy Sącz (pierwszy gwizdek sędziego o godz. 12.15). Wszystkie bilety zostały wyprzedane i na trybunach pojawi się komplet 1,7 tys. osób.

Ta liczba w skali globalnej nie robi może wielkiego wrażenia, lecz w realiach Warty jest sporym krokiem naprzód. Dość powiedzieć, że frekwencja przy Drodze Dębińskiej będzie najwyższa od niemal 12 lat. 21 września 2013 roku, podczas spotkania ówczesnej II ligi gr. zachodniej z Polonią Bytom (2:1), poczynania „Zielonych” obserwowało na żywo 2 tys. kibiców.

Później podobny wynik frekwencyjny się nie powtórzył. W następnych latach – przy okazji meczów III ligi gr. 2 i II ligi – nie organizowano imprez masowych, a większość występów I-ligowych i wszystkie ekstraklasowe warciarze organizowali w Grodzisku Wlkp.

Do ponownej wyprowadzki z „Ogródka” już nie dojdzie. Nowa trybuna zabezpiecza część wymagań licencyjnych związanych z ewentualnym awansem. Następny krok do tego celu Warta może zrobić właśnie w niedzielę – w swoim domu w Poznaniu.

ZOBACZ WIDEO: Nagranie ze Szczęsnym robi furorę. Tak potraktował kolegę z FC Barcelony