„Zieloni” zajmują 2. miejsce w tabeli i uciekają Olimpii Grudziądz, która jest ich głównym rywalem w batalii o wejście na zaplecze ekstraklasy.
– Nie ma dla nas znaczenia, czy gonimy, czy uciekamy. Chcemy robić swoje i być po prostu jak najlepszą wersją siebie. Wiemy jaka jest sytuacja w tabeli, nie da się od niej abstrahować, ale nie kalkulujemy. Robimy wszystko, by jak najlepiej spisać się w najbliższym meczu – przyznał trener Maciej Tokarczyk.
Z powodu nadmiaru żółtych kartek, ze składu poznaniaków wypadli Sebastian Steblecki, Filip Jakubowski oraz Karol Dziedzic. Ta kumulacja sprawiła, że pole manewru sztabu Warty znacznie się zmniejszyło.
– Obecny sezon przyniósł już kilka historii, gdy zawodnicy, którzy grali mniej, wchodzili na boisko i robili swoje. Kończyło się to dla nas dobrze – zaznaczył.
Klub z Drogi Dębińskiej otwiera nową trybunę i „Ogródku by TedGifted” pojawi się ponad 1,7 tys. kibiców. Samo spotkanie też zapowiada się arcyciekawie, bowiem naprzeciw siebie staną dwie ekipy ze ścisłej czołówki. W szeregach „Zielonych” nie ma mimo to przesadnego napięcia.
– Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy dzięki własnej pracy. To jeszcze nie będzie mecz o awans. Jeśli wygramy, nadal będziemy musieli dalej punktować, natomiast gdyby zdarzyła nam się porażka, nie będziemy sobie narzucać dodatkowej presji, lecz walczyć w następnych kolejkach – oznajmił Tokarczyk.
Mecz 31. kolejki Betclic II ligi Warta Poznań – Sandecja Nowy Sącz odbędzie się w niedzielę o godz. 12.15.
ZOBACZ WIDEO: Nagranie ze Szczęsnym robi furorę. Tak potraktował kolegę z FC Barcelony