Kamila Gasiuk-Pihowicz, Aleksandra Leo

Aleksandra Leo o podwyższeniu drugiego progu podatkowego

Źródło: TVN24Posłanka Centrum Aleksandra Leo przekazała, że jej ugrupowanie miało pomysł podwyższenia drugiego progu podatkowego, ale po rozmowie z ministrem finansów wycofali się z niego. W „Faktach po Faktach” TVN24 skrytykowała postępowanie Polski 2050. – To zakrawa tak naprawdę o populizm – oceniła.

W kwietniu Polska 2050 złożyła w Sejmie projekt ustawy podwyższającej drugi próg podatkowy ze 120 tysięcy złotych do 140 tysięcy złotych.

– My jako Centrum mieliśmy jeszcze dalej idący projekt podwyższenia progu, ale po rozmowach z ministrem finansów stwierdziliśmy, że nie ma teraz przestrzeni. Nie ma, niestety, teraz pieniędzy w budżecie, żeby to zrealizować – powiedziała w „Faktach po Faktach” TVN24 posłanka Centrum Aleksandra Leo.

Zdaniem Leo można mieć różne pomysły, ale należy o nich najpierw rozmawiać w ramach koalicji. – Żeby właśnie nie stawiać pozostałych koalicjantów w niezręcznej sytuacji – to znaczy wychodzić na konferencję, wychodzić do mediów z projektem, który nie jest omawiany z innymi koalicjantami. No bo to zakrawa tak naprawdę o populizm – oceniła.

Leo: nie da się być troszeczkę w koalicji

Klub parlamentarny Polski 2050 podzielił się na początku roku. Około połowa posłów wyszła z niego i utworzyła klub Centrum z Pauliną Hennig-Kloską na czele. 30 kwietnia odbyło się w Sejmie głosowanie nad wotum nieufności dla niej jako minister klimatu i środowiska. Większość rządząca obroniła Hennig-Kloskę, ale wyłamał się poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz, który głosował za jej odwołaniem.

Zdaniem Leo to, że większość posłów Polski 2050 obroniła minister, nie oznacza rozejmu z Centrum, ale wzięcie odpowiedzialności za Koalicję 15 października. – Nie da się być troszeczkę w koalicji, z jednej strony korzystać z narzędzi, które daje koalicja, a z drugiej strony uderzać we własny rząd, w którym się jest – powiedziała.

– Dla nas najważniejsze jest to, żeby koalicja działała, funkcjonowała. Bierzemy za dobrą monetę wszelkie deklaracje lojalności wobec rządu, wobec koalicji, która funkcjonuje. Bo my po prostu stawiamy przede wszystkim na sprawne działanie rządu i dowożenie tak ważnych rzeczy, jak chociażby bezpieczeństwo dla Polaków – oświadczyła posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Aleksandra Leo: nie da się być troszeczkę w koalicji

Źródło: TVN24

„Pomysł na Polskę 2050, żeby się odróżnić”

Kilka dni temu na antenie Radia Zet przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła, że Koalicja Obywatelska próbuje upolować posłów z jej partii, ale bezskutecznie.

– Ja widzę w ogóle, że pani ministra obrała taką drogę, ścieżkę jednak konfrontacyjną. Początkiem było właśnie to wotum i ta dyskusja, czy poprą, czy zagłosują przeciwko odwołaniu. Ale widać, że pani ministra z tej ścieżki raczej nie zejdzie i że to jest w ogóle pomysł na Polskę 2050, żeby się odróżnić i żeby te słupki sondażowe poszły w górę. No, niestety, myślę, że nie tędy droga, bo słupki jakoś w górę nie idą, więc trzeba by poszukać innego pomysłu – skomentowała Aleksandra Leo.

W tym samym wywiadzie Pełczyńska-Nałęcz twierdziła też, że posłowie Centrum będą startować w najbliższych wyborach z list Koalicji Obywatelskiej. – Dowiedziałam się o tym z mediów. To muszę tu z ręką na sercu powiedzieć – oświadczyła Leo w TVN24. Dopytywana, przekazała, że nie ma zarezerwowanego miejsca.

– Ja myślę, że na koniec warto powiedzieć o tym, że w polityce bardzo liczy się skuteczność, umiejętność przekonywania do swoich racji. Nam, jako koalicji, udało się to w Europie, czego dowodem są olbrzymie pieniądze na SAFE. Życzę podobnej skuteczności innym politykom – podsumowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.