Początek starcia przebiegał pod kontrolą Aryny Sabalenki. Pierwsza rakieta świata spokojnie wygrała pierwszego seta z Soraną Cirsteą w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie i w drugim objęła prowadzenie 2:0. Wtedy jednak obraz gry uległ zmianie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rumunka zaliczyła spektakularny powrót, przejmując inicjatywę i wygrywając ostatecznie drugą partię 6:3. W decydującym secie walka była niezwykle zacięta. Aryna Sabalenka musiała w jej trakcie skorzystać także z przerwy medycznej z powodu problemów z plecami. Ostatecznie liderka rankingu przegrała 5:7 i odpadła z turnieju.

„Aryna Sabalenka była zszokowana sensacyjnym wynikiem. […] Jeszcze bardziej zaskakujące było to, że Aryna Sabalenka trafiała 78 proc. pierwszych serwisów w drugim secie, ale mimo to przegrywała po nich punkty. Zwykle dominuje w tym elemencie gry, więc musiała być trochę zdezorientowana tym, co się działo” — czytamy na portalu lobandsmash.com.

Wydali wyrok w sprawie Aryny Sabalenki. „To już nie jest ta sama zawodniczka”

„Aryna Sabalenka wzięła przerwę medyczną i straciła dużą przewagę w sensacyjnym spotkaniu” — zwrócił uwagę portal tennisworldusa.org.

„Dla Sabalenki jest to już drugi z rzędu turniej rangi Masters 1000, w którym jej kampania na kortach ziemnych zakończyła się przedwcześnie. W zeszłym tygodniu przegrała z Hailey Baptiste w ćwierćfinale w Madrycie, a teraz ponownie nie udało jej się zdobyć tytułu na tej nawierzchni przed Roland Garros. To już nie jest ta sama zawodniczka, odkąd rozpoczął się sezon na mączce” — napisano na tennismajors.com.

„Tenisowy kalendarz jest niezwykle wymagający i nie da się wygrać wszystkiego. […] Odwracanie losów spotkań czy rozgrywanie długich, wyrównanych wymian nie należało w tym roku do jej mocnych stron” — czytamy w serwisie thebiglead.com