Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Władimir Putin zabrał głos na temat sytuacji w Europie, a także relacji z NATO i konfliktu w Ukrainie, podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji sobotnich obchodów Dnia Zwycięstwa w Rosji.
Przywódca odpowiadał na pytania zarówno rosyjskich, jak i zagranicznych dziennikarzy, nieraz atakując Zachód za rzekome próby zniszczenia Rosji, a nawet sugerując, że NATO chciałoby podbić rosyjskie terytoria.
Finlandia w NATO. Putin zabrał głos
Komentując przystąpienie do NATO Finlandii, które nastąpiło w konsekwencji rosnącego rosyjskiego zagrożenia i wojny w Ukrainie, Putin wskazywał, że przed 2023 r. (wtedy Finlandia dołączyła do Paktu – red.) nie istniały żadne spory terytorialne między Moskwą a Helsinkami i „wszystko dawno było uregulowane”.
– Dlaczego więc wstąpili do NATO? W nadziei, że wszystko tutaj się zawali, a oni wtedy wkroczą i zagarną, co się da. Już budują granicę wzdłuż rzeki Sestra – stwierdził.
Z kolei w odniesieniu do krajów zachodnich prezydent Federacji Rosyjskiej oznajmił, że po rozpoczęciu pełnoskalowych rosyjskich działań w Ukrainie te liczyły „na szybki upadek Rosji w ciągu sześciu miesięcy”.
– Ich zdaniem wszystko musiałoby się rozpaść. Kraje zachodnie spodziewały się, że przedsiębiorstwa przestaną działać, system bankowy przestanie działać, a miliony Rosjan znajdą się na ulicach – przekonywał.
Odpowiadając na pytania mediów, Putin wyraził także przekonanie, że do sytuacji w Ukrainie doprowadziła ona sama poprzez swoje próby dołączenia do Unii Europejskiej. W nieco enigmatyczny sposób zapowiedział również, że jego kraj „musi się upewnić, że nikt mu nie zagrozi”. – To wszystko. Do tego będziemy dążyć – powiedział.