W kolejną miesięcznicę smoleńską Jarosław Kaczyński, w otoczeniu polityków PiS, przemawiał na placu Piłsudskiego. Na nagraniu słychać okrzyki demonstrantów, którzy próbowali przeszkadzać w uroczystości przed pomnikiem smoleńskim.
Kaczyński stwierdził, że osoby te to „agentura rosyjska, agentura Putina”.
— To, w co wierzymy i co się na pewno stanie, to że niezawisłe, uczciwe sądy ten problem rozwiążą raz na zawsze — stwierdził — Ci ludzie się nie będą mogli tu pokazywać, bo będą po prostu w innym miejscu, a i po wyjściu z tego miejsca będą mieli na wiele wiele lat zakaz przebywania na tym miejscu, zakłócania tych uroczystości. Przyjdzie taki dzień, trzeba o to walczyć — mówił prezes PiS.
— Bo znaczna część naszego społeczeństwa nie chce jakoś przyjmować do wiadomości tej nieprzyjemnej, bolesnej, groźnej prawdy o zamachu, o zbrodni, której dopuścił się Putin i jego współpracownicy, także ci, którzy są w Polsce. Bo o to była akcja nie tylko rosyjska — stwierdził Kaczyński.
— To, że nie ma dowodów (na zamach — red.) jest kłamstwem, kłamstwem i jeszcze raz kłamstwem — powiedział.
Jarosław Kaczyński zapowiedział też, że miesięcznice smoleńskie będą kontynuowane. — Żadne wrzaski, obrażania, na które niestety policja nie reaguje, nas nie zatrzymają — mówił.
Wyraził też przekonanie, że „przyjdzie taki czas, że (policja — red.) będzie reagowała z całym zaangażowaniem, bądźcie tego pewni”.
1 / 9
PAP/Albert Zawada
2 / 9
PAP/Albert Zawada
3 / 9
PAP/Albert Zawada
4 / 9
PAP/Albert Zawada
5 / 9
PAP/Albert Zawada
6 / 9
PAP/Albert Zawada
7 / 9
PAP/Albert Zawada
8 / 9
PAP/Albert Zawada
9 / 9
PAP/Albert Zawada