Absolutna sensacja w meczu Aryny Sabalenki z Soraną Cirsteą w Rzymie przynosi kolosalne konsekwencje. Liderka rankingu znana jest z tego, że w praktycznie każdym turnieju dociera do decydujących faz, co najmniej do półfinału. Tymczasem w stolicy Italii odpadła już w trzeciej rundzie, a to niesie za sobą natychmiastowe skutki. Jej przewaga topnieje w oczach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dziś wiadomo już na pewno, że Białorusinka zakończy przyszły tydzień z dorobkiem 9960 pkt w rankingu. To ogromna liczba, ale nie taka, która pozwalałaby jej na spokój na prowadzeniu. Oto bowiem pojawiła się pretendentka, która ma realną szansę na zepchnięcie Sabalenki ze szczytu kobiecego tenisa. I nie jest nią Iga Świątek.

Oto kto skorzysta na wpadce Aryny Sabalenki

Jeśli chodzi o trwający sezon, to nie mamy prawa nazywać go okresem dominacji Aryny Sabalenki. A przecież w poprzednich miesiącach było inaczej. Dziś liderka rankingu nie jest najlepszą tenisistką, jeśli weźmiemy pod uwagę ranking WTA Race, czyli klasyfikację obejmującą wyniki od stycznia. Osiem najlepszych zawodniczek z tego zestawienia zagra w prestiżowym, wieńczącym sezon turnieju WTA Finals. Tutaj przewodzi Jelena Rybakina. Iga Świątek jest 12.

Aktualna sytuacja w rankingu WTA Race

Aktualna sytuacja w rankingu WTA RaceWTA

Wracając do głównego rankingu, po odpadnięciu Sabalenki z Rzymu teraz wszystko jest w rękach Rybakiny. Gdyby Kazaszka wygrała turniej w Rzymie, gdzie przecież odnosiła już sukcesy, zakończyłaby tydzień z liczbą 9490 pkt. A to daje realną perspektywę nadchodzących zmian w rankingu.

Dość powiedzieć, że w takiej sytuacji przewaga Sabalenki nad wiceliderką wynosiłaby już jedynie 470 pkt. A przecież wielkimi krokami zbliża się Roland Garros, turniej, w którym do zdobycia będzie aż 2000 pkt. Liderka będzie broniła w nim 1300 pkt zdobytych przed rokiem za awans do finału, natomiast w przypadku Rybakiny będzie to „jedynie” 240 pkt za występ w czwartej rundzie!

To właśnie Roland Garros, przy utrzymaniu obecnej formy Kazaszki, może być turniejem, w którym to ona zostanie nową liderką rankingu WTA. I wcale nie musi wygrać całej rywalizacji w Paryżu, wystarczyłoby jej poprawienie wyniku sprzed roku i gorszy rezultat osiągnięty przez Sabalenkę. Dziś to nie mrzonki, tylko bardzo prawdopodobny scenariusz (oczywiście przy utrzymaniu aktualnej formy i wykluczeniu niespodziewanych kontuzji).

Jelena Rybakina

Jelena RybakinaVictor Boykoyan / Contributor / Getty Images

Kolejną beneficjentką wpadki Sabalenki w Rzymie może być oczywiście Iga Świątek. Polka straciła jedną z najgroźniejszych przeciwniczek w turniejowej drabince, a teraz może powalczyć o tytuł w miejscu, które w przeszłości było dla niej szczęśliwe. Gdyby wygrała całą rywalizację w Rzymie, miałaby na koncie 7883 pkt. I ten dorobek miałby dla niej kolosalne znaczenie.

Iga Świątek już skorzystała na porażce Aryny Sabalenki

Nasza reprezentantka wciąż nie dotarła w tym sezonie choćby do półfinału, a gdyby uzyskała imponujący wynik w stolicy Italii, mogłaby pokusić się o zdobycie pierwszego tytułu w tym sezonie. Jeśli się nie uda, obrona trzeciego miejsca w rankingu WTA w najbliższych miesiącach może być bardzo trudna. W końcu Świątek niebawem bronić będzie 780 pkt za półfinał Rolanda Garrosa, 325 pkt za finał w Bad Homburgu i 2000 pkt za wygrany Wimbledon.

Triumf w Rzymie pozwoliłby skrócić dystans do dwóch najlepszych tenisistek rankingu, ale też oddaliłby perspektywę ewentualnego spadku w rankingu i „zamortyzowałby” pozycję Świątek, gdyby ta nie zdołała obronić któregoś z imponujących rezultatów sprzed roku. To dlatego rywalizacja na Foro Italico ma dla Polki gigantyczne znaczenie, zwłaszcza w obliczu klęski Sabalenki.

Zobacz ranking WTA po porażce Sabalenki w Rzymie:

Ranking WTA "na żywo"

Ranking WTA „na żywo”Źródło: live-tennis.eu

Co istotne, plan minimum na ten turniej już udało się zrealizować. Świątek obroniła punkty za trzecią rundę, co może nie było dla niej najtrudniejszym wyzwaniem. Faktem jest jednak to, że dzięki porażce Sabalenki Polka już teraz odrobiła 150 pkt do swojej najgroźniejszej rywalki. A jeśli wygra cały turniej, może odrobić aż 1085 pkt do liderki. W Rzymie zdecydowanie jest więc o co grać.

O „autostradzie do finału” nie ma jednak mowy, bo Świątek trafiła do jednej połówki drabinki właśnie z Jeleną Rybakiną, więc obie panie nie mogą spotkać się w ewentualnym finale. Ich potencjalne starcie na etapie półfinału byłoby największym hitem turnieju w Rzymie.

Jeśli do niego dojdzie, stawka będzie ogromna. A szanse Igi Świątek mogą być dużo większe niż wcześniej na kortach twardych.