W sobotę, 9 maja, o godz. 3.00 w nocy rozpoczęły się Międzynarodowe Targi Końskie w Pajęcznie. Od bladego świtu pojawiali się tam hodowcy. W trakcie wydarzenia, jak podał Piotr Dura, radny z Siemkowic, miało dojść do „skandalicznego zachowania”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pajęczno. Międzynarodowe Targi Końskie. „Skandaliczne zachowanie”

Lokalny radny w sobotę, 9 maja, opublikował nagranie mające pochodzić z targów.

Na nagraniu widać, jak mężczyzna brutalnie szarpie konia za ogon i znęca się nad zwierzęciem. Takie traktowanie zwierząt jest absolutnie niedopuszczalne i nie powinno mieć nigdy miejsca, a zwłaszcza podczas publicznych wydarzeń

— napisał Piotr Dura.

Jak dodał, „koń to żywe zwierzę, które odczuwa ból i stres”, a „każdy przypadek przemocy wobec zwierząt powinien spotkać się z natychmiastową reakcją organizatorów i odpowiednich służb”.

Radny wskazał, że bulwersujące jest nie tylko sam incydent, ale i brak reakcji części świadków na to, co się dzieje. „Obojętność wobec przemocy nigdy nie powinna być akceptowana. Liczę na zdecydowaną interwencję Urzędu Miejskiego w Pajęcznie oraz innych służb. Takie zachowania nie mogą być tolerowane ani bagatelizowane” — podkreślił Piotr Dura.

Na dołączonym nagraniu [którego zdecydowaliśmy się nie upubliczniać z powodu wulgaryzmów] widać mężczyznę w kraciastej koszuli. Wygląda, jakby był pod wpływem alkoholu. Szarpie konia za ogon i zachowuje się agresywnie. W pewnym momencie zwierzę uderza go tylnymi nogami, a mężczyzna nieprzytomny pada na ziemię. Świadkowie próbują udzielić mu pomocy.

Lokalne media wskazały, że mężczyzna trafił do szpitala.

Łódzka policja: prowadzimy czynności

O sprawie godnego potępienia zachowania mężczyzny wobec zwierząt dowiedziała się również łódzka policja. Jak ustalił „Fakt” w rozmowie z mł. asp. Mateuszem Pilińskim z biura prasowego, o zdarzeniu mundurowi także dowiedzieli się z mediów społecznościowych.

— Oglądaliśmy ten film wczoraj po południu. Dowiedzieliśmy się o nim, ponieważ internauci oznaczali nas na social mediach oraz wysyłali nam linki. Policja podjęła już czynności wyjaśniające. Ustalamy także tożsamość mężczyzny w koszuli — mówi w rozmowie z „Faktem” mł. asp. Piliński.

Łódzka policja przekazała, że w związku ze zdarzeniem nie wpłynęło żadne zgłoszenie. Nikt nie informował służb ani o znęcaniu się nad końmi, ani o kopniętym, przewiezionym do szpitala mężczyźnie.

— Żaden z obecnych na targach uczestników nie poczuł się do wezwania policji — dodaje mundurowy.

Obrońcy zwierząt mówią wprost. „Wóda leje się tam litrami”

Sprawę znęcania się nad zwierzętami podczas targów w Pajęcznie nagłośniła również Scarlett Szyłogalis, obrończyni praw zwierząt z Fundacji Tara Schronisko dla Koni. W rozmowie z „Faktem” zaznaczyła, że tego typu targi od lat są znane z różnych form przemoc. I to nie tylko wobec bezbronnych zwierząt.

— Zawsze na takich targach są bijatyki, a zęby leżą na trotuarze. Wóda leje się tam litrami, bo przecież trzeba opić każdą udaną transakcję. Ci prości ludzie nie stronią od agresji — komentuje zachowanie hodowców koni.

Szyłogalis tak komentuje zranienie mężczyzny. — Koń nie jest niczemu winny. Dla zwierzęcia ten człowiek był niebezpiecznym drapieżnikiem. Koń zareagował tak, jakby był atakowany przez wilki — komentuje dla „Faktu” Szyłogalis. — Jednak gdzie były służby? Dlaczego na tej imprezie nie było policji, pogotowia? Gdyby ktoś zabezpieczał te targi, takich pijaków szybko mogliby zatrzymać, zanim stworzą niebezpieczeństwo dla siebie lub innych.

Scarlett Szyłogalis na facebookowym profilu swojej fundacji zamieściła bardzo obszerny materiał wideo z końskich targów. Widać tam okrucieństwo i przemoc wobec zwierząt ze strony hodowców. Aktywistka zapowiedziała dalsze kroki wobec władz gminy Pajęczno, która jej zdaniem nie wywiązała się ze swoich obowiązków, jak i samych hodowców, katujących zwierzęta.

— Zrobię z Pajęcznem porządek. W Skaryszewie mi się udało — podsumowuje Szyłogalis.

Martwy olbrzym na pomorskiej plaży. Zakaz wchodzenia do rezerwatu

Zapłakana dziewczynka na warszawskiej ulicy. „Nie wiedziała, co zrobić”

(Źródło: Fakt.pl)

/9

Piotr Dura / Facebook

Mężczyzna od początku nagrania zachowywał się agresywnie wobec zwierząt.

/9

Piotr Dura / Facebook

Możliwe, że mężczyzna był pijany.