Badanie prowadzili naukowcy z Rosenstiel School of Marine, Atmospheric and Earth Science na University of Miami w Stanach Zjednoczonych. Autorzy wskazują, że to jeden z najmocniejszych dotąd bezpośrednich zestawów obserwacji pokazujących spadek siły Atlantyckiej Południkowej Cyrkulacji Wymiennej (Atlantic Meridional Overturning Circulation – AMOC). Wyniki opublikowało czasopismo Science Advances.
Zespół przeanalizował długie serie danych z czterech systemów monitoringu rozmieszczonych przy zachodniej krawędzi północnego Atlantyku, od wód tropikalnych po wyższe szerokości geograficzne. Urządzenia zakotwiczone na dnie mierzyły ciśnienie, temperaturę, gęstość wody i prędkość prądów.
Koniec „zwykłego” Androida. Google zapowiada wielkie zmiany
Badacze zastosowali tę samą metodę we wszystkich punktach pomiarowych. Na podstawie zmian ciśnienia przy dnie oszacowali ruch głębokich wód poniżej ok. 1000 metrów. Porównanie danych z wielu lat i kilku obszarów pokazało stały spadek jednego z ważnych elementów cyrkulacji.
Osłabienie widać wzdłuż zachodniej granicy Atlantyku na rozległym odcinku od ok. 16,5°N do 42,5°N, czyli od strefy subtropikalnej po średnie szerokości. Według autorów tak szeroki zasięg wskazuje na zmianę o dużej skali, a nie na krótkotrwałe wahanie warunków w oceanie.
AMOC przenosi ciepło przez Atlantyk i wpływa na temperatury, układ pogody oraz poziom morza, zwłaszcza nad północnym Atlantykiem. Naukowcy oceniają, że słabsza cyrkulacja może wiązać się z innym przebiegiem zim w Europie, zmianami opadów i aktywności huraganów, a także z wyższym poziomem morza przy wybrzeżach.
Naukowcy przewidują, że AMOC może osłabnąć do końca wieku nawet o 50 proc. Ludzka działalność zwiększa też ryzyko stworzenia punktu bez powrotu, który spowoduje, że zatrzymanie procesu będzie niemożliwe. To wpłynie na zimy w Skandynawii i na północy Ameryki, przez co te będą chłodniejsze. Istnieje także realne zagrożenie dla uprawy roli w północno-zachodniej Europie.
Autorzy podkreślają, że obserwacje z zachodniej części Atlantyku mogą działać jak wczesny sygnał długoterminowych zmian klimatu i pomóc ulepszać modele klimatyczne. Są jednocześnie ostrzeżeniem przed nieodwracalnymi skutkami rosnących temperatur.