Niedzielne emocje w 32. kolejce rozpoczęliśmy na Górnym Śląsku, gdzie Piast Gliwice podejmował GKS Katowice. Oba zespoły w tabeli dzieliło siedem punktów, a także inne cele. Podopieczni Daniela Myśliwca wciąż musieli oglądać się za siebie, mając zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Gieksa z trenerem Rafałem Górakiem traciła z kolei zaledwie dwa punkty do wicelidera z Białegostoku. Wygrana w Gliwicach oznaczałaby, że Katowiczanie minimum do środy byliby drugą siłą ligi.
Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. „Szukali się po dworcach”
Remis w Gliwicach. Nie pomogło 26 strzałów
Jesienią Gieksa przegrała u siebie z Piastem. Spotkanie, które zakończyło się wygraną Gliwiczan 3:1 było zarazem pierwszym wyjazdowym zwycięstwem w tym sezonie. Osiągnął je już Daniel Myśliwiec, który na Górny Śląsk przybył ratować Piasta po słabej kadencji Maxa Moeldera.
Nie ma jednak co ukrywać – faworytem niedzielnego meczu był GKS, który na wiosnę 2026 roku spisuje się wprost wybornie. Od 21 marca nie przegrał ani razu, a ostatnio strzelił pięć goli Bruk-Bet Termalice i wysłał ją prosto do pierwszej ligi.
Piast w ostatnich pięciu kolejkach odniósł tylko jedno zwycięstwo – 4:1 z Arką Gdynia. Przed tygodniem zremisował w Kielcach z Koroną (1:1). Dość nieoczekiwanie to właśnie gospodarze lepiej weszli w mecz z Gieksą. Już po upływie 20 minut mogli prowadzić 2:0. Najpierw strzał głową Patryka Dziczka minął bramkę strzeżoną przez Rafała Strączka, a następnie golkiper gości ratował swoją drużynę przy próbach Jasona Lokilo i Quentina Boisgarda.
Po zmianie stron piłka w końcu znalazła drogę do siatki. Szczęście Boisgarda nie trwało jednak długo. Okazało się, że zgrywający futbolówkę Juande Rivas znajdował się na spalonym. Ta sytuacja nie umknęła uwadze asystenta sędziego Damiana Sylwestrzaka, który podniósł chorągiewkę i gol nie został uznany.
Gieksa odpowiedziała dopiero w 62. minucie, gdy Eman Marković oddał mocny strzał z dystansu, ale nie trafił do siatki. Nieco ponad 10 minut później bohaterem gospodarzy został Dominik Holec – najpierw jego interwencja zatrzymała strzał głową Arkadiusza Jędrycha, a następnie z najbliższej odległości pokonać nie potrafili do Ilja Szkuryn i Mateusz Kowalczyk.
W 75. minucie Gieksa cieszyła się z gola – choć, podobnie jak Piast wcześniej, przedwcześnie. Holec źle wyszedł do dośrodkowania i nabił piłką Szkuryna. Futbolówka trafiła pod nogi Bartosza Nowaka, który mocnym strzałem trafił w poprzeczkę. Tuż przed linią stał Filip Borowski i piłka po odbiciu się od jego pleców wpadła do siatki. Powtórki pokazały jednak, że w tej akcji futbolówka trafiła w rękę Ilji Szkuryna. Sędzia – po obejrzeniu sytuacji na wozie VAR – nie uznał trafienia.
Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. To pierwszy taki wynik w ligowym meczu Gieksy w tym sezonie i pierwszy od… ubiegłorocznego meczu z Piastem Gliwice (16 lutego 2025).
Piast może sobie pluć w brodę – oddał aż 18 strzałów, ale nie wygrał meczu i z dorobkiem 41 punktów, po swoim meczu, zajmuje 10. miejsce w ligowej tabeli. Nad strefą spadkową ma jednak tylko trzy punkty przewagi.
GKS Katowice nie wykorzystał szansy i nie wskoczył na ligowe podium. Podopieczni Rafała Góraka mają 48 punktów i zajmują piąte miejsce. Zgromadzili tyle samo oczek co szóste Zagłębie, ale mają lepszy bilans meczów bezpośrednich. Katowiczanie tracą punkt do Jagiellonii, Rakowa i Górnika.
Oba zespoły do końca sezonu rozegrają jeszcze dwa mecze. Piast w następnej kolejce mierzy się u siebie z Rakowem Częstochowa (17 maja, 12:15), zaś GKS Katowice tego samego dnia w roli gospodarza podejmie Jagiellonię Białystok (17 maja, 14:45).
W 34. serii gier wszystkie dziewięć meczów Ekstraklasy rozpocznie się o tej samej porze – 23 maja o 17:30. Piast Gliwice zagra wtedy na wyjeździe z Widzewem Łódź, zaś GKS Katowice zmierzy się w Szczecinie z Pogonią.
- Piast Gliwice 0:0 GKS Katowice (0:0)
- Gole: –
- Piast: Holec (gk) – Borowski, Juande Rivas, Drapiński, Lewicki – Lokilo (67′ Leśniak), Tomasiewicz, Dziczek (k), Vallejo (78′ Sanca) – Boisgard (85′ Katsantonis), Jorge Felix (67′ Barkowskij)
- trener: Daniel Myśliwiec
- GKS: Strączek (gk) – Czerwiński, Jędrych (k), Olsen – Jirka (57′ Wdowiak), Kowalczyk (85′ Rasak), Milewski, Wasielewski – Marković (84′ Wędrychowski), Bartosz Nowak – Szkuryn (88′ Kokosiński)
- trener: Rafał Górak
- Stadion im. Piotra Wieczorka, Gliwice
- widzów: 8385
- sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
- żółte kartki: Jakub Lewicki, Grzegorz Tomasiewicz – Marcin Wasielewski