Karol Nawrocki oświadczył w czwartek, że zwrócił się do Senatu z wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Ma ono dotyczyć odrzucenia przez Polskę unijnej polityki klimatycznej.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
„Czy jest pan/pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” — to pytanie, które miałoby paść w referendum.
W sieci lawina komentarzy. „Naród ma prawo się wypowiedzieć”
Oświadczenie prezydenta poniosło się szerokim echem w mediach społecznościowych. Głos zabrał m.in. szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz. „Czy jesteś za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej? Naród ma prawo się wypowiedzieć” — napisał na portalu X, następnie zwracając się do premiera Donalda Tuska. „Dotarło?” — spytał.
„Polityka klimatyczna Unii Europejskiej to ogromne obciążenia finansowe. Wysokie rachunki za energię elektryczną, rosnące nakłady na utrzymanie miejsc pracy, wzrost cen żywności, poważne koszty dla przedsiębiorców i rolników. To realne i uciążliwe wydatki wpływające na nasze codzienne życie” — pisze z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
„Czy ktoś zapytał Polaków, czy się na to godzą? Prezydent RP Karol Nawrocki mówi jasno: w sprawach, które dotykają fundamentów bytu państwa i portfeli obywateli, głos należy do Narodu. Czas na referendum” — dodał polityk.
„Musimy odrzucić Zielony Ład, którego ojcem chrzestnym jest Donald Tusk wspierający w latach 2014-2019 przygotowanie tego programu zniszczenia europejskiej gospodarki. Popieram inicjatywę prezydenta Karola Nawrockiego, aby Polacy w referendum powiedzieli NIE polityce klimatycznej UE!” — komentuje poseł Janusz Kowalski.
„Pan Prezydent Nawrocki zgodnie z obietnicą z kampanii wyborczej i oczekiwaniami milionów Polaków zwrócił się dziś do Senatu RP z wnioskiem o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Wspólnie zatrzymajmy Zielony Ład! Przywróćmy polską gospodarkę na właściwe tory rozwoju!” — pisze także europosłanka PiS Anna Zalewska.
Próba zatuszowania afery? „Niech wyjaśni weta”
Mniej entuzjastycznie do inicjatywy prezydenta podchodzą politycy koalicji rządzącej. „Oto moment upadku intelektualnego prawicy, kiedy paskowy Republiki wymyśla Prezydentowi pytania do referendum. To susza i uzależnienie od węgla i ropy podnoszą ceny żywności i prądu. Nie UE. Ten wniosek wyląduje tam, gdzie jego miejsce — w koszu” — napisała wicemarszałkini Senatu z Lewicy Magdalena Biejat.
„Pan Nawrocki, zamiast zajmować się referendum, niech wyjaśni skąd pomysł na weta, które broniły kryptowalutowych oszustów” — skomentował również poseł KO Robert Kropiwnicki.
„Próba Nawrockiego przykrycia Kryptoafery PiS przez referendum jest tak desperacka, jak tylko można sobie wyobrazić” — stwierdził natomiast poseł Zbigniew Konwiński.
„Nawrocki nie popiera polityki klimatycznej obozu, z którego został prezydentem? O tym ma być to referendum?” — pyta europoseł KO Dariusz Joński.
„Nawrocki w interesie Kremla i jego paliw kopalnych chce walki z europejską polityką klimatyczną. To nie jest prezydent. To ruski propagandysta i mąciciel” — napisał ostro europoseł KO Łukasz Kohut.
„Pan prezydent, po dziesiątkach wet do ustaw, nad którymi pracowaliśmy, zwraca się do Senatu o zgodę na referendum. Pytanie referendalne ma być oczywiście z tezą” — zwraca uwagę senatorka KO Barbara Zdrojewska.
„Czy jest Pan/Pani za tym, aby Przemysław Czarnek ostatecznie zdemontował OZE w postaci paneli fotowoltaicznych, które doprowadziły do obniżenia jego kosztów życia i cen energii?” — drwi także Mateusz Merta z partii Razem.