Wisła Płock kapitalnie grała w rundzie jesiennej – zwłaszcza w defensywie. Podopieczni Mariusza Misiury stracili tylko dwanaście bramek i beniaminek Ekstraklasy zimował na szczycie tabeli. Wiosna toczy się jednak dużo słabiej. Pięć zwycięstw, osiem porażek i Nafciarze zamiast bić się o mistrzostwo, powoli tracą szansę nawet na grę w europejskich pucharach.
Zobacz wideo „Biała Gwiazda” potrzebuje prezesa Wieczystej?? Kosecki: Ekstraklasa musi mieć silną Wisłę!
Nadzieje przedłużyłaby tylko wygrana nad broniącym się przed degradacją Motorem Lublin. Zespół ze stolicy Lubelszczyzny w marcu wydawał się bezpieczny, ale ostatnie pięć meczów to dwa remisy i trzy porażki. Piłkarze Mateusza Stolarskiego do meczu w Płocku przystępowali mając tylko punkt przewagi nad otwierającą strefę spadkową Lechią Gdańsk.
Wisła defensywą już nie imponuje
W pierwszych minutach nieźle wyglądała Wisła, ale strzały Marcina Kamińskiego i Łukasza Sekulskiego było jedynym zagrożeniem z ich strony do przerwy. Swoje zrobili jednak przyjezdni. Długi wrzut z autu wykonał Mbaye Ndiaye, a w podbramkowym chaosie najlepiej zachował się kapitan drużyny, Bartosz Wolski.
Minęło pół godziny meczu i prowadzenie gości podwyższył Karol Czubak. Był to znakomity strzał głową po dośrodkowaniu Wolskiego. Napastnik Motoru zdobył swoją 17. bramkę w bieżącym sezonie Ekstraklasy, zrównując się z Tomasem Bobcekiem z Lechii Gdańsk. Końcówka drugiej połowy była bardzo nerwowa. Obie drużyny wdawały się w przepychanki, żółte kartki otrzymali Czubak, Marcus Hagnlind-Sangre oraz Arkadiusz Najemski.
Pełna kontrola Motoru
Mariusz Misiura nie był zadowolony z gry swojej drużyny i postanowił przeprowadzić aż trzy zmiany w przerwie. Za Demiego Juricia, Krystiana Pomorskiego i Marcina Kamińskiego weszli Matchoi Djalo, Giannis Niarchos i Quentin Lecoeuche. Nie zmieniło to jednak znacząco obrazu meczu, gdyż przyjezdni bardzo dobrze spisywali się w defensywie, nie pozwalając rywalom na wiele.
Kiedy nawet Wisła podchodziła pod bramkę Gaspera Tratnika, to bramkarz Motoru pewnie interweniował – jak w 59. minucie, kiedy to uprzedził Sekulskiego po zagraniu Wiktora Nowaka. Podopieczni Mateusza Stolarskiego kontrolowali przebieg spotkania, a też od czasu do czasu zagrażali debiutującemu dziś w Ekstraklasie Jakubowi Burkowi.
Zobacz też: Jak oni tego nie wygrali?! Wciąż drżą o utrzymanie w Ekstraklasie
Gol numer trzy dla Motoru padł w 81. minucie i było to lustrzane odbicie bramki sprzed niemal godziny. Znów dośrodkowywał z rzutu wolnego Wolski i znów strzelec popisał się świetnym uderzeniem głową. Tym razem jednak do bramki nie trafił Czubak, który chwilę wcześniej zszedł z boiska. Na listę strzelców wpisał się Marek Bartos. Później kapitalną indywidualną akcją popisał się Fabio Ronaldo, który strzelił czwartą bramkę swojej drużyny.
Zwycięstwo Motoru sprawiło, że podopieczni Mateusza Stolarskiego znacząco oddalili się od strefy spadkowej. Lublinianie awansowali z 15. na 9. miejsce w tabeli, a przewaga nad Lechią Gdańsk wzrosła do czterech punktów. Tymczasem Wisła Płock skomplikowała sobie sytuację w walce o europejskie puchary. Strata do piątego GKS-u Katowice to trzy punkty, a do końca sezonu pozostały już tylko dwa mecze.
Wisła Płock 0:4 Motor Lublin (0:2)
- Bramki: Wolski (7′), Czubak (31′), Bartos (81′), Ronaldo (88′)
- Wisła: Burek, Mijuskovic, Kamiński (46′ Lecoeuche), Haglind-Sandre Ż, Gallapeni (80′ Hamulic), Nowak, Pacheco (25′ Tavares), Pomorski (46′ Djalo), Rogelj Ż, Juric (46′ Niarchos), Sekulski
- trener: Mariusz Misiura
- Motor: Tratnik, Luberecki, Najemski Ż (82′ Matthys), Bartos, Stolarski (64′ Santos), Samper, Van Hoeven (64′ Ronaldo), Rodrigues, Wolski, Ndiaye (77′ Król), Czubak Ż (77′ Dadashov)
- trener: Mateusz Stolarski
- żółte kartki: Haglind-Sangre, Rogelj – Czubak, Najemski
- Orlen Stadion, Płock
- sędziował: Paweł Raczkowski