To miał być ten mecz dla Włókniarza, w którym skazywana na pewny spadek drużyna miała powalczyć ze Stalą.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Zła opinia o Włókniarzu robi swoje

Początek spotkania był jednak dramatyczny. Włókniarz przegrał cztery pierwsze wyścigi po 1:5 i goście objęli prowadzenie 20:4. Ci, którzy mieli nadzieję chociaż na pierwsze w sezonie wyrównane spotkanie gospodarzy, szybko zostali wyleczeni.

Na dodatek gospodarze kompletnie nie istnieli, ani na starcie, ani na dystansie. Niektóre wyścigi nie przystawały do najlepszej ligi świata. O komentarz do początku spotkania został poproszony Marek Cieślak, który dosadnie ocenił postawę Włókniarza.

— Ja mam inne spojrzenie na to wszystko — mówił legendarny szkoleniowiec i Częstochowianin na antenie Canal+. — To nie tak, że we Włókniarzu nie mają sprzętu. Mają, ale trzeba go odpowiednio ustawić. Włókniarz nie ma jednak jednej rzeczy. Przez dotychczasowe przegrane, przez złą opinię zawodnicy są sparaliżowani i to już widać na startach. Psychicznie nie są przygotowani do walki. Każdy z ich przeciwników przeraża — powiedział Marek Cieślak, który często na antenie żartuje i słynie z anegdot, a teraz przyznał, że wobec takiej postawy Włókniarza nie ma na to ochoty.