Nigdy wcześniej Legii nie udało się wygrać meczu ligowego w Niecieczy – a pierwszy mecz wyjazdowy z tym rywalem zagrała w marcu 2016 roku. Dziś to musiało się zmienić, żeby Legia do Gdańska na spotkanie z Lechią mogła jechać w zasadzie pewna utrzymania. Wydawało się, że będzie o tyle łatwiej, że Termalica już o nic nie walczy. Podopieczni Marcina Brosza spadli już z ligi.
Zobacz wideo Co dalej z karierą Szczęsnego? Żelazny: Wojtek przeszedł tę grę. Już jest wygranym
Legia wygrywa w Niecieczy. To już niemal utrzymanie
Jednak na początku meczu to kibicom Legii mogły stanąć seria. Fatalnym podaniem popisał się Rafał Augustyniak, który próbując podać do Otto Hindricha, zagrał do napastnika Termaliki. Kamil Zapolnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Legii, ale Rumun świetnie interweniował!
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i już w 19. minucie ta stara piłkarska prawda się spełniła. Jedno celne dośrodkowanie do Rafała Adamskiego wystarczyło, żeby Legia wyszła na prowadzenie. I w tej sytuacji było doskonale widać, dlaczego Termalica spada z ligi – nikt nie krył napastnika drużyny gości.
W pierwszej połowie widzieliśmy jeszcze tylko dwie naprawdę groźne sytuacje. Najpierw Legia wyprowadziła niemal idealną kontrę, ale obrońcom Termaliki udało się zablokować strzał Augustyniaka. Dosłownie chwilę później o krok od bramki byli gospodarze, ale strzał Guerrero po rzucie rożnym odbił się od słupka. Do przerwy Legia wygrywała 1:0.
Już na początku drugiej połowy Termalica mogła strzelić bramkę na 1:1, ale drużynę gości kolejny raz w tym meczu wyratował Otto Hindrich. Rumun odpłaca się za zaufanie, którym obdarzył go Marek Papszun.
W kolejnych minutach gospodarze dominowali. Legia miała problemy, żeby opuścić własną połowę. Kibice drużyny gości mogli się obawiać, że ich zespół kolejny raz w tym sezonie w głupi sposób straci punkty.
W 65. minucie Radu Boboc znalazł się w sytuacji sam na sam ze swoim rodakiem, ale Hindrich znów popisał się fantastyczną interwencją! Bramkarz Legii w tym momencie był zdecydowanie najlepszym piłkarzem na boisku.
Obraz meczu już się nie zmienił. Legia musiała się bronić, momentami rozpaczliwie, ale ostatecznie udało jej się wywalczyć trzy punkty w tym meczu. A to oznacza, że stołeczny klub ma już 43 punkty. W takim wypadku trudno wyobrazić sobie spadek Legii z ligi, ale matematycznie wciąż jest on możliwy. Podobnie zresztą jak gra w europejskich pucharach.
Kolejny mecz Legia zagra w niedzielę 17 maja w Gdańsku. Jej rywalem będzie Lechia, która musi wygrać, jeżeli chce opuścić strefę spadkową. Bruk-Bet Termalica Nieciecza również udaje się nad morze, gdzie w poniedziałek 18 maja zagra z walczącą o utrzymanie Arką Gdynia.