Gdy rosło napięcie związane z oczekiwaniem na start szlagieru PGE Ekstraligi w ramach 5. kolejki, świat żużla łączył się myślami z Patrykiem Budniakiem, zdolnym młodym żużlowcem Ultrapur Omega Gniezno. Ucierpiał on w przerażającym wypadku w niedzielnym spotkaniu swojej drużyny ze Śląskiem Świętochłowice w Krajowej Lidze Żużlowej. W wyniku potwornego zdarzenia owo spotkanie zostało natychmiast zakończone. Niespełna 19-latek został przetransportowany helikopterem do szpitala.
Jak wiadomo, mecz w Lublinie zapowiadał się szalenie interesująco, gdyż na torze mierzyli się ze sobą dwaj pretendenci do odebrania w tym sezonie mistrzowskiego tytułu drużynie z Torunia. Goście z Wrocławia na pewno przyjechali do wielkiego rywala z zamiarem pokonania go na jego terenie po ponad trzech latach (Betard Sparta to skądinąd ostatni zespół przyjezdny, który wygrał nad Bystrzycą – przyp. red.), ale też przed dwoma tygodniami ich pewność siebie została naruszona po porażce z Bayersystem GKM-em w Grudziądzu (42:48).
ZOBACZ WIDEO: Prezes Polonii Piła o budżecie klubu. Kwota może szokować
Premierowa seria niedzielnego hitu pokazała, że Wrocławianom zgodnie z przypuszczeniami będzie na najtrudniejszym terenie w lidze ciężko o przerwanie serii czterech przegranych z „Koziołkami”. Te jak zwykle były dobrze przygotowane do jazdy. Zaczęło się jeszcze od dwóch remisów, ale potem przyszły dwie wiktorie po 4:2.
Między innymi duża w tym zasługa Bartosza Zmarzlika, który w trzecim biegu wieczoru wyprzedził po trasie Artioma Łagutę. Ponadto defekt motocykla zaliczył w nim Daniel Bewley. Przed pierwszą przerwą na kosmetykę nawierzchni oglądaliśmy za to pasjonujący pojedynek na dystansie Macieja Janowskiego z potwierdzającym życiową dyspozycję Bartoszem Bańborem. Zaciekle walczący kapitan przyjezdnych uchronił tutaj swoją ekipę od podwójnej porażki.
Remis zapewnił trzykrotny indywidualny mistrz Polski na start drugiej serii po tym, jak tym razem wyprzedził Kacpra Worynę. Było 17:13, a w szóstym wyścigu pod taśmą ustawił się duet Brady Kurtz – Bewley i między nimi Zmarzlik. Najlepszy żużlowiec świata dość szybko, bo już na drugim łuku „załatwił” sprawę, mijając Brytyjczyka. Dość nieoczekiwanie Motor zdołał tutaj zyskać dwa punkty, bo tuż przed metą upadek zaliczył Australijczyk po tym, jak podniosło mu przednie koło. Na szczęście Kurtzowi nic poważnego się nie stało.
Podrażniony przegraną ze Zmarzlikiem był Łaguta. W siódmym ściganiu wyprzedził: najpierw Martina Vaculika, następnie Fredrika Lindgrena i dał Spartanom cenne punkty. Na start trzeciej serii Piotr Protasiewicz nie zastąpił rezerwą taktyczną mającego dwa zera Bartłomieja Kowalskiego i ten o mało nie pokonał aktualnego indywidualnego mistrza świata. Prowadził z nim przez nieco ponad trzy okrążenia, ale w końcu musiał uznać wyższość wprost niesamowicie dysponowanego Zmarzlika.
W tym samym biegu Janowski przegrał rewanż z Bańborem i „Koziołki” powiększyły przewagę do ośmiu punktów (28:20). Utrzymały ją za moment, bo przebudził się wolniejszy wcześniej Vaculik, który wybronił się przed Bewleyem, co było bardzo istotne, gdyż ostatni do mety dotarł Lindgren. Na koniec trzeciej serii szybki Łaguta blokowany był przez półtora kółka przez Mateusza Cierniaka, co było wodą na młyn dla prowadzącego Woryny. Gwiazda gości w końcu przedzieliła duet gospodarzy, ale lidera cyklu Grand Prix nie zdążyła dopaść.
Rezultat 35:25 był więc dla drużynowego wicemistrza Polski niezwykle korzystny, a 31. z rzędu domowa wygrana w PGE Ekstralidze coraz bliżej. A jeszcze bliżej była – w zasadzie o malutki kroczek – po triumfie 5:1 w jedenastym wyścigu. W nim wykluczony za drugie ostrzeżenie został Kurtz, co obecny w studiu Canal+ Sport Patrick Hansen nazwał wprost skandalem i rzeczą dla niego niewiarygodną. Faktycznie Australijczyk dosłownie drgnął pod taśmą i przerywanie biegu było na pewno dyskusyjne. I tak, w powtórce Motor wykorzystał poważne osłabienie i podwójnie pokonał mniej przebojowego niż wcześniej Janowskiego.
Pewna meczowego zwycięstwa i tym samym powrotu na fotel lidera PGE Ekstraligi drużyna lubelska była po trzynastu gonitwach, prowadząc już 47:31. Status niepokonanego utrzymał w nim Zmarzlik. Po starcie został jeszcze na końcu, ale wjechał na przeciwległą prostą i tam… przedarł się na pierwsze miejsce. Wrocławianie, im dłużej trwały zawody przy Alejach Zygmuntowskich, coraz bardziej sprawiali wrażenie bezradnych.
A o tym, jak bardzo byli bezsilni, świadczyła odsłona numer czternaście, w której od startu do mety na 5:1 podróżowali Vaculik z Lindgrenem, a może przede wszystkim fakt, że Sparta w Lublinie nie wygrała ani jednego biegu zespołowo. Nie udało się to jej też w finałowym ściganiu, w którym po raz piąty na czele stawki minął linię mety Zmarzlik. Sześciokrotny zwycięzca cyklu Grand Prix, który w niedzielę przekroczył granicę 3000 punktów zdobytych w całej karierze w PGE Ekstralidze, jeździł przez cały wieczór na kosmicznym wręcz poziomie.
Wyniki:
Orlen Oil Motor Lublin – 55
9. Martin Vaculik – 11+2 (1*,1*,3,3,3)
10. Fredrik Lindgren – 8+1 (3,2,0,1,2*)
11. Kacper Woryna – 10 (2,2,3,3,0)
12. Mateusz Cierniak – 5+2 (1,1*,1,2*)
13. Bartosz Zmarzlik – 15 (3,3,3,3,3)
14. Bartosz Bańbor – 5 (3,1,1)
15. Bartosz Jaworski – 1 (0,1,0)
16. Dawid Cepielik – ns
Betard Sparta Wrocław – 35
1. Brady Kurtz – 5+1 (3,u,1*,w,1)
2. Daniel Bewley – 8 (d,2,2,2,2)
3. Bartłomiej Kowalski – 2 (0,0,2,0)
4. Maciej Janowski – 6 (2,3,0,1,0)
5. Artiom Łaguta – 10+1 (2,3,2,2,1*)
6. Marcel Kowolik – 2 (2,0,0)
7. Mikkel Andersen – 2+2 (1*,0,1*)
8. Nikodem Mikołajczyk – ns
Bieg po biegu:
1. (67,30) Kurtz, Woryna, Vaculik, Kowalski – 3:3 – (3:3)
2. (68,19) Bańbor, Kowolik, Andersen, Jaworski – 3:3 – (6:6)
3. (66,49) Zmarzlik, Łaguta, Cierniak, Bewley (d/4) – 4:2 – (10:8)
4. (67,39) Lindgren, Janowski, Bańbor, Kowolik – 4:2 – (14:10)
5. (67,56) Janowski, Woryna, Cierniak, Kowalski – 3:3 – (17:13)
6. (67,17) Zmarzlik, Bewley, Jaworski, Kurtz (u/3) – 4:2 – (21:15)
7. (67,22) Łaguta, Lindgren, Vaculik, Andersen – 3:3 – (24:18)
8. (67,50) Zmarzlik, Kowalski, Bańbor, Janowski – 4:2 – (28:20)
9. (67,24) Vaculik, Bewley, Kurtz, Lindgren – 3:3 – (31:23)
10. (67,39) Woryna, Łaguta, Cierniak, Kowolik – 4:2 – (35:25)
11. (67,70) Vaculik, Cierniak, Janowski, Kurtz (w) – 5:1 – (40:26)
12. (67,70) Woryna, Bewley, Andersen, Jaworski – 3:3 – (43:29)
13. (67,21) Zmarzlik, Łaguta, Lindgren, Kowalski – 4:2 – (47:31)
14. (67,91) Vaculik, Lindgren, Kurtz, Janowski – 5:1 – (52:32)
15. (67,30) Zmarzlik, Bewley, Łaguta, Woryna – 3:3 – (55:35)
Sędzia: Bartosz Ignaszewski
Komisarz toru: Tomasz Walczak
Zestaw startowy (do 13. biegu): II
NCD: 66,49 sek. – uzyskał Bartosz Zmarzlik (Motor) w biegu 3.
Oficjalne wyniki oraz pełne dane telemetryczne dostępne wyłącznie w Aplikacji Ekstraligi.