Legia Warszawa mierzyła się w niedzielę z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. To był bardzo ważny mecz dla Legii w kontekście utrzymania. Termalica jest już pewna spadku, ale Legia wciąż musi punktować, by móc odetchnąć z ulgą.

Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. „Szukali się po dworcach”

Marek Papszun ostro nt. kondycji Legii. „Trzeba realnie oceniać nasze możliwości”

To spotkanie zakończyło się zwycięstwem Legii 1:0, ale mogło się zdecydowanie inaczej potoczyć. „Na początku meczu to kibicom Legii mogły stanąć serca. Fatalnym podaniem popisał się Rafał Augustyniak, który próbując podać do Otto Hindricha zagrał do napastnika Termaliki. Kamil Zapolnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Legii, ale Rumun świetnie interweniował! Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i już w 19. minucie ta stara piłkarska prawda się spełniła. Jedno celne dośrodkowanie do Rafała Adamskiego wystarczyło, żeby Legia wyszła na prowadzenie. I w tej sytuacji było doskonale widać, dlaczego Termalica spada z ligi – nikt nie krył napastnika drużyny gości” – relacjonował na łamach Sport.pl Bartosz Naus.

Po tym spotkaniu głos zabrał Marek Papszun. – Oczywiście chcemy grać lepiej, ale dzisiaj trzeba też realnie oceniać nasze możliwości. Dla mnie najważniejsze jest to, że kiedy przychodziłem do Legii Warszawa, drużyna była na 18. miejscu, a dziś jest ósma. To jest dla mnie kluczowe. Resztę trzeba budować krok po kroku. Skoro udało nam się wyjść z tak trudnej sytuacji, to jako drużyna powinniśmy być mocniejsi i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski na przyszłość – zaczął, cytowany przez serwis legia.net.

Zobacz też: Kibice Legii wciąż do niego wzdychają. Oto co Josue zrobił w Brazylii

– Trzeba się dalej rozwijać i iść do przodu. Utrzymanie jest już praktycznie pewne, ale wcale nie było to takie oczywiste i proste, patrząc na sytuację, w jakiej zastałem zespół, i na to, jak wymagająca jest dziś liga. Mamy 43 punkty i nadal matematycznie nie mamy jeszcze utrzymania, a jednocześnie wciąż mamy szanse na puchary. To najlepiej pokazuje, jak wyrównana i trudna jest obecnie ta liga – zakończył.

Kolejny mecz Legia zagra w niedzielę 17 maja w Gdańsku (godz. 17:30). Jej rywalem będzie Lechia, która musi wygrać, jeżeli chce opuścić strefę spadkową. W ostatniej kolejce Wojskowi zmierzą się z Motorem Lublin. To spotkania zaplanowano na 23 maja o godz. 17:30.