Ten wynik przypomina mi jednak to, co stało się w Rzymie rok temu. Wtedy w drugiej rundzie nasza rodaczka również mierzyła się z Cocciaretto. I wygrała identycznym rezultatem 6:1, 6:0. To dawało — podobnie jak teraz — nadzieje na udany występ w stolicy Włoch. A co stało się w kolejnym spotkaniu? Polka trafiła na niewygodną dla siebie rywalkę, Danielle Collins i przegrała 1:6, 5:7.

Powtórka sprzed roku? Tego w Rzymie byśmy nie chcieli

Dlatego trzeba uważać, żeby historia nie zatoczyła koła. W niedzielę Włoszka nie sprawiła Świątek żadnych problemów, ale miejmy też na uwadze, że Caty McNally w drugiej rundzie napsuła krwi, doprowadzając do trzysetowego, wyrównanego boju. A w czwartym etapie najlepsza polska tenisistka zmierzy się z Naomi Osaką. Tenisistką z ogromnym doświadczeniem i umiejętnościami.

Japonka w tej chwili zajmuje 16. miejsce w światowym rankingu, a w Rzymie pokonała już Evę Lys 6:4, 4:6, 6:3 i Dianę Sznajder 6:1, 6:2. Podczas poprzedniego „tysięcznika” w Madrycie sprawiła też spore kłopoty Arynie Sabalence. Dlatego zupełnie nie można powiedzieć, jakoby nie była w formie. Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że będzie to też spotkanie Świątek z jej byłym trenerem Tomaszem Wiktorowskim.

Jeden thriller z Naomi Osaką jest już za Igą Świątek. Tego nie zapominajmy

Dotychczasowy bilans w bezpośrednich pojedynkach między obiema paniami to dwa zwycięstwa Polki i jedno Japonki. Pierwszy raz grały ze sobą w 2019 r. w Toronto (wygrana Osaki), drugi raz w 2022 r. w Miami (wygrana Świątek) i trzeci w 2024 r. podczas Roland Garros w Paryżu. I tamtemu starciu również warto poświęcić kilka słów, bo zapisało się w pamięci niejednego fana.

Była to wówczas zaledwie druga runda. Pierwszy set wpadł na konto naszej rodaczki, ale dopiero po tie-breaku wynikiem 7:6(1). W drugim odpowiedziała przeciwniczka, wygrywając 6:1. Okoliczności trzeciej partii były iście dramatyczne. Osaka prowadziła już 5:2, 30:0 i wydawało się, że lada moment wyrzuci Polkę z turnieju. To się jednak nie stało! Świątek do końca nie oddała już żadnego gema i finalnie wygrała 7:6(1), 1:6, 7:5.

Organizatorzy zaskoczyli w sprawie meczu Igi Świątek. Oto ich decyzja

Czy w Rzymie będziemy świadkami podobnego thrillera? Nie jest to wcale nieprawdopodobny scenariusz. Co istotne, organizatorzy podjęli w sprawie meczu Polki z Japonką dość zaskakującą decyzję. Choć „na papierze” spotkanie to zapowiada się najciekawiej ze wszystkich poniedziałkowych starć wśród pań, to jednak nie odbędzie się na korcie centralnym.

Zamiast tego panie zagrają nie przed godz. 18. na drugim co do wielkości korcie Foro Italico. Natomiast na Campo Centrale w sesji nocnej zmierzą się Jelena Rybakina i Karolina Pliskova. Tak czy inaczej, pojedynek Iga Świątek — Naomi Osaka zapowiada się naprawdę gorąco i już teraz zapraszamy na relację na żywo do Przeglądu Sportowego Onet.

„Oczekujcie fajerwerków” — zapowiadają organizatorzy