Barcelona pokonała Real (2:0) w 193. ligowym El Clasico, czym zapewniła sobie 29. mistrzostwo Hiszpanii. „Duma Katalonii” zrewanżowała się tym samym „Królewskim” za upokorzenie sprzed 94 lat. W sezonie 1931/32 Real świętował zdobycie swojego pierwszego tytułu po „zwycięskim remisie” (2:2) w El Clasico w stolicy Katalonii.

Tymczasem Robert Lewandowski równo z gwizdkiem sędziego Alejandro Hernandeza został najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii najmocniejszych lig Europy, do których zalicza się angielską, francuską, hiszpańską, niemiecką i włoską.

ZOBACZ WIDEO: Takie dostali wiadomości. Przerażające. Życzą Polakom najgorszego

Szczęśliwa „13”

To już 13. (!) mistrzowski tytuł Lewandowskiego w branych pod uwagę rozgrywkach, które powszechnie uznawane są za najlepsze na Starym Kontynencie. Jest 10-krotnym mistrzem Niemiec z Borussią (2) i Bayernem (8) oraz trzykrotnym mistrzem Hiszpanii z Barceloną.

Tym samym „Lewy” wyrównał wielki rekord Ryana Giggsa pod tym względem. Legendarny Walijczyk jest 13-krotnym mistrzem Anglii z Manchesterem United. Swój rekord ustanowił w sezonie 2012/13, detronizując Paco Gento – 12-krotnego mistrza Hiszpanii z Realem Madryt.

Przez ponad dekadę Giggs był samodzielnym rekordzistą. W poprzednim sezonie dorównał mu Thomas Mueller, a w tym udało się to Manuelowi Neuerowi. Teraz status najbardziej utytułowanego piłkarza w historii TOP5 zyskał też Lewandowski.

To niewiarygodne, ale prawdziwe. Kilka pokoleń piłkarskich kibiców dorosło, patrząc na to, jak Giggs w latach 1992-2013 gromadził swoją rekordową kolekcję mistrzostw. Sam Lewandowski jest przedstawicielem jednej z tych generacji, a teraz powtórzył wyczyn Walijczyka.

Nawet Messi i CR7 mogą pozazdrościć Lewandowskiemu

To wielkie osiągnięcie Polaka. Takiej kolekcji mistrzostw lig TOP5 „Lewemu” mogą pozazdrościć nawet Leo Messi i Cristiano Ronaldo. Argentyńczyk ma tuzin mistrzostw, a CR7 – 7. Tymczasem Polak wcale nie musi poprzestać na dorównaniu Giggsowi.

Walijczyk swojego dorobku już nie powiększy. Podobnie jak Mueller, który emeryturę wybrał się do Major League Soccer. Neuer natomiast nosi się z zamiarem odejścia z Bayernu i wyjazdu z Europy po bieżącym sezonie.

Poza Messim i Gento, którzy Lewandowskiemu już nie zagrożą, tuzin mistrzostw lig TOP5 mają jeszcze David Alaba z Realu Madryt i Kingsley Coman, który co prawda występuje dziś w Al-Nassr, ale ma dopiero 29 lat i jeszcze może wrócić do walczącego o trofea klubu w Europie.

Spektakularne tempo

Lewandowski zasługuje na wielkie na uznanie z uwagi na to, jaką drogę musiał przejść, by zostać najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii lig TOP5. Gdyby w 2013 roku, gdy Giggs bił rekord Gento, ktoś powiedział, że kiedyś dorówna Walijczykowi, mało kto by w to uwierzył.

Spójrzmy na to, skąd startował „Lewy”, a skąd Giggs, Mueller i Neuer. Nie jest adeptem żadnej renomowanej akademii, z której na taśmie wyjeżdżali choćby solidni polscy ligowcy. Podstawy piłkarskiej edukacji odebrał w Varsovii. Tymczasem talenty Giggsa, Muellera i Neuera szlifowano w najlepszych kuźniach Europy: Man Utd, Bayernie i Schalke 04.

Ponadto dwaj pierwsi seniorską karierę rozpoczynali jako nastolatkowie w najmocniejszych drużynach najlepszych lig Starego Kontynentu: Man Utd i Bayernie. Pierwsze kroki stawiali zatem od razu w barwach kolekcjonerów trofeów i to w wieku, w którym Lewandowski był między wyrzuceniem z rezerw Legii a III- i II-ligowym Zniczem Pruszków.

W TOP5 „Lewy” zameldował się dopiero w wieku 22 lat, a mimo to w 16 sezonów potrafił im dorównać. Tempo w jakim zgromadził swoją mistrzowską kolekcję, jest imponujące. Giggs potrzebował do tego 21 sezonów w elicie, Neuer – 20 i tylko Mueller ozłacał się w tym samym tempie co Polak.

Podwójny rekordzista

Kapitan reprezentacji Polski od niedzieli jest najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii lig TOP5, a już wcześniej był rekordzistą tych rozgrywek pod innym, nie mniej prestiżowym względem.

37-latek ma w swojej bogatej kolekcji trofeów drużynowych i laurów indywidualnych także osiem szczerozłotych koron króla strzelców lig TOP5. Po siedem sięgnął w Bundeslidze, a po jedną już w La Lidze. Europa nie widziała bardziej utytułowanego strzelca.

Taką samą zdobyczą może się pochwalić jedynie Messi – zdobywca ośmiu Trofeo Pichichi dla najskuteczniejszego piłkarza Primera Division i 12-krotny mistrz lig TOP5. Teraz po swoją ósmą koronę idzie Kylian Mbappe, ale Francuz to na razie ledwie 7-krotny mistrz Francji.

Maciej Kmita, dziennikarz WP SportoweFakty