James Carafano — weteran armii USA z 25-letnim stażem, służył m.in. w Europie oraz Korei Południowej. Ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Były wiceprezes do spraw badań nad polityką zagraniczną w think tanku Heritage Foundation, który doradza Donaldowi Trumpowi

Bukareszteńska Dziewiątka wyłania się jako kluczowy gracz w strategicznej zmianie, którą przechodzi Europa. Jeśli kraje nordyckie dołączą do tej grupy, zjednoczy to wszystkich członków NATO na flance wschodniej, rozciągającej się od koła podbiegunowego do Morza Czarnego.

Duża część sukcesu tej inicjatywy będzie zależała od przywództwa Polski i zainteresowania Stanów Zjednoczonych poszukiwaniem nowych możliwości partnerstwa.

Bukareszteńska Dziewiątka to stosunkowo młoda i ewoluująca inicjatywa międzynarodowa, która powstała w 2015 r. Inicjatywa ta była odpowiedzią na rosyjską inwazję na Ukrainę w 2014 r. W skład grupy wchodzą: Bułgaria, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Polska, Rumunia i Słowacja.

W 2023 r. kraje tego formatu, wraz z prezydentem USA Joem Bidenem i sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, podpisały wspólną deklarację potępiającą inwazję Rosji na Ukrainę w 2022 r. W 2025 r. Bukaresztańska Dziewiątka poparła podwyższenie wydatków na obronę narodową do 5 proc. Trwałe wyzwaniaPodobnie jak w przypadku innych koalicji regionalnych, zapewnienie długoterminowej spójności politycznej pozostaje głównym wyzwaniem tego formatu. Weźmy na przykład Grupę Wyszehradzką, w skład której wchodzą Czechy, Węgry, Polska i Słowacja. Koalicja ta jest stosunkowo niewielka i wykazuje silną spójność pod względem interesów narodowych, geografii, tradycji, historii i więzi kulturowych.

Jednak w ostatnich latach programy polityczne tych czterech rządów nigdy nie były na tyle zbieżne, by budować zaufanie niezbędne do podjęcia jednolitych i zdecydowanych działań geopolitycznych. Bukaresztańska Dziewiątka stoi przed jeszcze większymi przeszkodami, ponieważ jest to grupa większa i bardziej zróżnicowana.

Rozmiar grupy i jej siła — w jej skład wchodzą niektóre z najpotężniejszych armii w Europie — zapewniają jej znaczny wpływ geopolityczny. Potencjał ten można jednak wykorzystać tylko wtedy, gdy rządy uczestniczące w formacie zdołają stworzyć odważny i spójny program działań.

Takie porozumienie mogłoby znacznie wzmocnić NATO, prezentując zjednoczony front w celu zabezpieczenia wschodniej flanki sojuszu i ewentualnie wyznaczając program następnego szczytu NATO w Ankarze w lipcu. Ponadto istnieje możliwość utworzenia wspólnego bloku głosującego, który mógłby dysponować znaczną siłą w Parlamencie Europejskim.

Ambicje przywódcze Warszawy

Polska odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu agendy i przyszłości formatu Bukaresztańskiej Dziewiątki, biorąc pod uwagę jej status jednej z najszybciej rozwijających się gospodarek Europy i jednej z najsilniejszych armii.

Jedną z głównych przeszkód w uczynieniu Bukaresztańskiej Dziewiątki znaczącą platformą dla Polski jest nie tylko trudność w stworzeniu jednolitego i wpływowego programu, ale także fakt, że grupa ta jest stosunkowo mało znana i nie jest jeszcze traktowana poważnie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Polska musi również określić swoją rolę w Inicjatywie Trójmorza, wielonarodowym przedsięwzięciu mającym na celu inwestycje w infrastrukturę, energię i łączność cyfrową, w skład którego wchodzi wiele tych samych państw członkowskich, co Bukaresztańskiej Dziewiątki.

Priorytety obu tych formatów mogłyby się wzajemnie uzupełniać, zwłaszcza jeśli ich połączone wysiłki doprowadzą do projektów zwiększających bezpieczeństwo energetyczne i rozwijających infrastrukturę podwójnego zastosowania. Takie projekty mogłyby przyczynić się do wzrostu gospodarczego, jednocześnie wzmacniając logistyczne ramy wysuniętej obrony NATO.

Nie należy natomiast zakładać, iż Polska stanie się naturalnym liderem regionu. Rozbudowa potencjału wojskowego kraju nie przebiega tak szybko, jak oczekiwano, a prezydent i premier toczą debatę na temat przyszłego finansowania zamówień obronnych. W Polsce toczy się także polityczna wojna między prezydentem a rządem, która może wpłynąć na podejmowanie kluczowych decyzji.

Strategiczne kalkulacje Waszyngtonu

Nie ma wątpliwości, że Stany Zjednoczone z zadowoleniem przyjęłyby koalicję konserwatywnych, centroprawicowych krajów europejskich, które koncentrują się na wzmocnieniu swoich konwencjonalnych sił odstraszających.

Administracja amerykańska z reguły przyjmuje pragmatyczne podejście do Europy, wykazując gotowość do współpracy z każdym, kto jest otwarty na współpracę z Waszyngtonem. Z tego powodu jest zatem jednak mało prawdopodobne, aby Stany Zjednoczone przedkładały Bukaresztańską Dziewiątkę nad inne grupy.

Zamiast tego Waszyngton będzie współpracował z tymi, którzy mogą wspierać amerykańskie interesy. Stany Zjednoczone byłyby gotowe do znaczącego zaangażowania się w tę inicjatywę — pod warunkiem, że okaże się ona czymś więcej niż tylko platformą do wydawania deklaracji.

Perspektywy rozszerzenia Bukaresztańskiej Dziewiątki są realne. Jednak nawet jeśli nowy format zostanie wprowadzony przed szczytem NATO, jest mało prawdopodobne, aby w najbliższym czasie miał on znaczący wpływ na dyskusje w ramach NATO lub w Brukseli.

„Dziewiątka z Bukaresztu” ryzykuje, że pozostanie jedynie użytecznym forum dyskusyjnym, a nie geopolitycznym graczem. Może to spowodować, że działania NATO na wschodniej flance będą mniej skoordynowane, regionalne inicjatywy gospodarcze i infrastrukturalne będą miały zbyt mało środków, a wspólny głos mieszkańców Europy Wschodniej i Północnej będzie miał mniejszy wpływ na szczyty NATO i głosowania w Parlamencie Europejskim. Waszyngton prawdopodobnie nadal będzie działał na zasadach dwustronnych lub poprzez ustalone kanały, zamiast inwestować kapitał polityczny w stosunkowo niesprawdzoną koalicję.

Bardziej prawdopodobny jest natomiast scenariusz wzrostu znaczenia tego formatu w perspektywie średnioterminowej. Gdy zostanie osiągnięte porozumienie w kwestii rosyjskiej inwazji na Ukrainę, grupa ta może w najbliższej przyszłości znaleźć się w sytuacji, w której przyjęcie znaczącej roli jako europejski gracz stanie się możliwe. Najbliższe 18 miesięcy będzie prawdopodobnie decydujące dla kształtowania kolejnej odsłony tego formatu.